Bartek zmarł kilkanaście godzin po zatrzymaniu przez policję.

Gdy Bartek wrócił z komisariatu policji w Wołominie, miał podbite oko, rozcięty łuk brwiowy, zdarte kolana i ślady na ręce po przypalaniu papierosami. Bolała go głowa. Rodzicom powiedział, że zrobili mu tu policjanci. "Musimy to nagłośnić, żeby już nikomu nie zrobili krzywdy" prosił bliskich.
z- 579
- #
- #
- #
- #


















@Wilhelm_Zdobywca: Prace to masz k---a na kasie w biedronce. W policji to jest służba.