Szczerze mówiąc nie rozumiem zachwytów części medialnych analityków nad pomysłem ataku na Wenezuelę. Wenezuela ma ogromne rezerwy ropy to fakt, ale to nie znaczy, że ma produkcję. To w większości bardzo ciężka ropa, wymagająca upgraderów, sprawnej infrastruktury i kadr. A tego tam dziś po prostu nie ma.
Wojna nie sprawi, że upgrader sam się odbuduje, rurociągi przestaną przeciekać a inżynierowie magicznie wrócą do kraju. Przeciwnie, konflikt podnosi ryzyko i ceny ropy, czyli krótkoterminowo
Wojna nie sprawi, że upgrader sam się odbuduje, rurociągi przestaną przeciekać a inżynierowie magicznie wrócą do kraju. Przeciwnie, konflikt podnosi ryzyko i ceny ropy, czyli krótkoterminowo






















To samo było w przypadku Wielkiej Brytanii ostatnio gdzie tym razem USA chciały wymusić swoje umowy handlowe.
O Ukrainie, Białorusi czy Gruzji nawet nie wspomnę.
Braunisci, Konfiarze czy PiSowcy chcący wyjść z NATO czy UE: weźcie rozbieg i puknijcie się