Najlepszy odcinek chyba, prawie wszystko mi się podobało (nawet Alicent która ciągle czuje się brudna i ta spokojna przyroda wokół, obojętna na to, że wokół toczy się wojna i smoki latają). Oscar Tully publicznie cisnący po Daemonie to złoto XD Larys który knuje i męczy biednego Aegona, rozmowa Rhaenyry z Jace'm, Ulf mający największą radochę w życiu (ale jaja mam smoka), fajny design Srebrnoskrzydłej i Aemond na końcu każący Vhagar uciekać. I

Rampararampamm







