Sport jest zdrowy, pod warunkiem że wykonywany z umiarem. Ja wyznaje zasadę, że jak jakaś aktywność sprawia mi dyskomfort, to przestaje wykonywać. Biegam do momentu gdy nie poczuje że lepiej żebym teraz szedł, na niskim tempie, nie codziennie, a raz na jakiś czas, to samo w ćwiczeniami na siłowni, nie maksy sraksy, tylko spokojnie powoli. Oczywiście nie wyciskam od tego więcej, nie biegam szybciej i nie pobijam żadnych rekordów, ale myślę, że
@Eliade_z_Poznania: Właśnie o to chodzi, że ci którzy progresują i skupiają się na cały czas podbijaniu poprzeczki de facto uprawiają sport wyczynowy, a ten nie jest zdrowy. Chodzi o to żeby mieć ruch, a nie żeby stając się coraz starszym osiągać coraz lepsze wyniki, bo wtedy dochodzi do wywalenia errora przez serce, które młodsze ani silniejsze niż x lat temu nie jest.
@Eliade_z_Poznania: Po co ci ten progres? Żeby się pochwalić innym? Żeby zaspokoić jakieś wyimaginowane potrzeby? Dbanie o ciało i formę powinno czemuś służyć, a nie być celem samym w sobie. Jak ty siebie nie będziesz umiał wyhamować, to organizm sam to zrobi.
@GenetycznyDominatornik: jednak trochę Robertowi współczuje. Ciekawe co by było jak by się rozstali co by wszyscy pisali o tym, że ma skoki w bok czy jej zachowanie i to źle twygląda pijarowo czy, że Robert jest taki zły i ją zostawił, bo miał taki kaprys.
@America jeden obrazek który opisuje ostatni mecz. Jak na to że grali w madrycie to można powiedzieć że się z nimi bawili. A szkoda to by już madryciarze złudzeń nie mieli xd
Będzie #zalesie bo muszę to z siebie wyrzucić. Na początku marca potrącił mnie samochód na przejściu. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Chłop przeleciał przez rondo jak dzik i uderzył mnie, jak zjeżdżał z ronda, a ja byłem w połowie zebry. Zdążyłem tylko zrobić krok w tył, i chyba to mnie uratowało. I jeszcze to, że była to Corsa, a nie X6. Facet uderzył mnie w prawe kolano, w lewą łydkę, a prawym
Chodzi o to żeby mieć ruch, a nie żeby stając się coraz starszym osiągać coraz lepsze wyniki, bo wtedy dochodzi do wywalenia errora przez serce, które młodsze ani silniejsze niż x lat temu nie jest.