Skończyłem wczoraj Elderborna(tytuł wcale nie "inspirowany" Elden Ringiem i Bloodbornem xd) i muszę stwierdzić, że zakup był warty tych 2 złotych. Grając na trudnym ukończyłem tytuł w 5,5h(da się na lajcie 4h). Powiedziałbym, że jest to taki Dark Messiah, tylko bez fabuły nastawiony na czystą walkę. Gra zawiera parę typów broni gdzie główne różnice polegają na tym, że jedne staggerują przecwiników i da się nimi blokować ciosy, a drugie posiadają dużo słabszy

PonyBoy




















Ogólnie o wiele lepsza jest pierwsza część - american mcgee Alice w której są fajni bossowie,