Yerbek mógłby o tym opowiedzieć, jeśli tylko potrafiłby mówić, zresztą zdjęcie mówi samo za siebie. Właściwie to nie nazywamy go Yerbek tylko Sysator (od ciągłego sysania ucha brata i człowieka). Jego brat Matek też w pewnym momencie miał problem z jednym okiem, ale fachowa opieka weterynaryjna zrobiła swoje i już jest całkiem ok.
Jak widać koty






































chyba że ktoś miał fajne dzieciństwo