Ogólnie to zawsze byłem przeciwny posiadaniu kota, mówiłem sobie, że nigdy żadnego mieć nie będę, bo to niewdzięczne, oschłe stworzenia, ale...
Wracając już jakoś miesiąc temu autem do wynajmowanego mieszkania, przez jakieś zadupia, w nocy na środki drogi leżało jakieś białe małe stworzenie. Okazało się, że to ledwo żywy kotek, który nawet już nie miał siły się ruszać i dogorywał pośrodku niczego, wyglądał dosłownie jak zombie z strupami na mordce i zaklejonymi
@Banacek: czytałam tę książkę Christie i pamietam do dziś ten motyw ponownego spotkania z kobietą. Książka była ok, ale ten fragment najbardziej mną wstrząsnął- że kobieta chora na różyczkę była wręcz dumna, że idało jej się wykiwać lekarzy/opiekujących się nią i nie zdawała sobie sprawy, że jej czyn zniszczył komuś innemu życie. Nie wiedziałam do dziś, że to "na faktach". Dzięki!
Nasza Mama odeszła wczoraj wieczorem. Przez 2,5 dnia byliśmy z nią w domu. Mogliśmy towarzyszyć jej w ostatnich dniach życia, otaczając ją miłością i wsparciem. Oglądanie cierpienia tak bliskiej osoby jest straszne. Najważniejsze, że Mama nie cierpiała za długo, morfina częściowo uśmierzyła ból i pomogła jej zasnąć. Bardzo za Nią tęsknię. I jestem dumna ze swojej rodziny. Mam wspaniałego Tatę, wspierającego Brata i cudowną młodszą Siostrę. Do tego troskliwą Bratową i kochającego
@Limonkova: przeszedł mnie dreszcz po plecach... pamiętam, że nasze mamy zaczynały chorować w tym samym czasie. Zapamiętałam Twój nick pewnie dlatego, że przerażona diagnozą zabijałam myśli na mirko i wpadłam na Twój wpis. Dziś moja mama jest w miarę zdrowa i właśnie uświadomiłaś mi w jak innym punkcie mogłyśmy dziś być. Nie wiem co napisać.
Najszczersze wyrazy współczucia. Trzymaj się jakoś, wspominaj Mamę ciepło i wspierajcie się tam wszyscy. Super,
Rok temu pod biedronka jakos przed świętami babka się mnie pyta czy jej dam pieniądze, a ja, że nie ale mogę jej coś kupić a ona ze Oki i poczeka i dziękuję. No i kupiłem różne rzeczy i mandarynki i wychodzę patrzę a ona gdzieś idzie i krzyknąłem halo a ona"juz nie chce" i się tak w-------m że wziąłem mandarynke i rzuciłem i w łeb dostała XD a nie chciałem nawet w
@WolfSky: w lato siedziałem przed chinolem i jadłem z bratem jakies pyszności, podbija żul i pyta czy mu kupię coś do jedzenia. Patrzę i sobie myślę, że w sumie czemu nie, dobrą wypłatę miałem wyciągam portfel i patrzę, że tylko 20 zł w gotówce zostało. No dobra, spoko, raz się żyje daję mu i mówię żeby wszedł do środka i sobie zamówił, w tym momencie chłop mnie zaskoczył i mówi,
@z_upix: @PrawyKuba: @skater_skully: ale to p------e, nie sądzicie? ¯\_(ツ)_/¯ Multikonto powinno być zabronione w przypadkach, gdy ktoś próbuje ominąć bana itd... a tutaj, jaki jest niby (logiczny) powód zbanowania? xD Wyobrażacie sobie takie reguły na szanowanych forach (reddit ( ͡°͜ʖ͡°)). Bo laska miała konto sto lat temu, nie ma dostępu i sobie założyła nowe?
Ogólnie to zawsze byłem przeciwny posiadaniu kota, mówiłem sobie, że nigdy żadnego mieć nie będę, bo to niewdzięczne, oschłe stworzenia, ale...
Wracając już jakoś miesiąc temu autem do wynajmowanego mieszkania, przez jakieś zadupia, w nocy na środki drogi leżało jakieś białe małe stworzenie. Okazało się, że to ledwo żywy kotek, który nawet już nie miał siły się ruszać i dogorywał pośrodku niczego, wyglądał dosłownie jak zombie z strupami na mordce i zaklejonymi
źródło: comment_1609237173IKJXLukHmqXdldvcU72k5d.jpg
Pobierz