To uczucie gdy nigdy nie przeżyjesz prawdziwej przygody jak Geralt w Wiedźminie I. Nie poznasz mieszkańców podgrodzia, których problemy okazały się skutkiem ich dwulicowości i amoralności. Nie zostaniesz wrzucony wprost do parszywej Wyzimy Klasztornej pełnej podejrzanych twarzy. Nie przedostaniesz się do dzielnicy handlowej, pięknej niczym rynek w Krakowie. Nie nabierzesz w płuca świeżego temeriańskiego powietrza. Zamiast tego wszędzie jeździsz autobusem/samochodem bo na pieszą wędrówkę nie ma czasu. Pracujesz albo będziesz pracować w














Pracujemy w dość dużej firmie, która ma oddziały w większości krajów na świecie. I tak siedzę sobie o godzinie 14.00 z jednym z kierowników w kuchni, gadamy o tym, że jeszcze 2h i fajrant po czym wchodzi handlowiec - dziewczyna z małym doświadczeniem, ale bardzo sympatyczna i wywiązuje się taka rozmowa.
Różowa: Słuchaj sanderus, taki klient z Portugalii jest, bla bla bla [no nie słuchaliśmy