W pewnej rodzinie urodziła się sama głowa. No i tak sobie żyła. Przyszły święta, życzenia, kolędy, barszczyk itd. Okazało się, że pod choinką leżą jakieś prezenty... Głowa poturlała się pod choinkę, znalazła swój prezent, rozerwała zębami papier i stwierdziła:
"Jestem na nieznanej wyspie, pomóżcie, proszę, zabierzcie mnie stond!
Po 3 latach idzie przez plażę, widzi - butelka! Ta sama! Podnosi, a w środku kartka:
#heheszki