#20latwykopu z takich jeszcze śmiesznych rzeczy to mi sie przypomniało jak taka laska co piątek wrzucała swoje zdjęcie z winem i działało jak lep na spermiarzy aż w końcu jakiś ziomek z wielkim brzuchem wrzucił foto jak leży przed kompem a w okół monitora wydrukowane wszystkie zdjęcia tej panny xd i laska tak sie poryła że skończyła publikować swój content
Mirki, u mnie w domu od lat jest najdziwniejsza tradycja wigilijna, którą babcia wymyśliła po jakiejś wojnie psychicznej z rzeczywistością.
Zanim karp zostanie zabity, każdy musi napić się łyka wody, w której pływał. Normalny łyk. Taki, co już po przełknięciu wiesz, że tego smaku nie wymażesz ani barszczem, ani opłatkiem.
Woda stoi w misce, karp krążył w niej pół dnia, czasem kichnął, czasem się zesrał, a babcia mówi, że to „esencja Wigilii”.
@Dogecoin stara rura pewnie nogi myje w tym, a później patrzy jak się tym dławicie i ma ubaw cały rok. Powiedzcie jej wprost, ale przestanie o-------ć albo hospicjum, ze starymi ludźmi niestety często jest jak z dziećmi.
Czego jest najwiecej na polskich osiedlach poza Żabkami i kebabem? Tak serio serio od paru dni nachodzi mnie taka refleksja. Czasem na jedną ulice przypada 16 żabek.
Mirasy, chciałem się znów pochwalić moją wycieczką, którą udało mi się ukończyć z sukcesem. Co prawda wróciłem już 2 miesiące temu, ale jakoś nie byłem w stanie zebrać się na napisanie niczego przez ten czas. Otóż tym razem przejechałem na motocyklu Amerykę Południową, zaczynając w środku Chile, potem na południe aż do Ushuaii (tzw. koniec świata), czyli miasto najbardziej na południu, do którego da się dojechać drogą lądową (tam niżej jeszcze jest Puerto
#mecz #realmadryt