O naszej sprawie z Fundacją Lux Veritatis napisał Onet. Czy Tadeusz Rydzyk oraz inni szefowie fundacji staną przed sądem w procesie karnym? Czekamy na termin pierwszego posiedzenia. Więcej w artykule i na stronie https://siecobywatelska.pl/1-procent/ gdzie zebraliśmy dla Was linki do naszych tekstów związanych z tą sprawą oraz innymi. ( ͡°͜ʖ͡
Czołem Mirko! Takie pisemko dostałem z Mopsu. Dodam, że tenże "ojciec" nie interesował się mną przez prawie całe życie, ma odebrane prawa rodzicielskie i nigdy nie płacił alimentów (nawet co jakiś czas przychodzi mi pismo od komornika z taką jakby "zachętą" żeby zająć się ściąganiem tego długu za alimenty, ale mam #!$%@? - zawsze chciałem mieć spokój święty od tego gościa). Paradox tej sytuacji może być taki, a prawo w Chlewie Obsranym
@Winden: Nie pytaj #mirko tylko szukaj prawnika. Dzięki temu, że ma odebrane prawa rodzicielskie masz szanse się obronić. Nie zostawiaj bagatelizuj sprawy.
@Winden o matko, ja się tego boje pół życia - chyba skonsultowalabym się z prawnikiem na Twoim miejscu, w sądzie bez trudny wykażesz że ojciec się Tobą nie interesował i nie płacił na Twoje utrzymanie kiedy powinien, i to powinien być jasny argument dla sądu że nie jesteś mu nic winien ale obawiam się, że trochę krwi może Ci to napsuć :/ współczuję bardzo, mi się to w głowie nie mieści
Siedzę i płacze (╥﹏╥) Ten kraj to jakiś ponury żart. Wczoraj skręciłam nogę w kolanie. Po prostu mi wyleciało ze stawu. Sama sobie nastawiałam. Chodzić mogę ale boli. Skręcać nie mogę bo czuję, że zaraz znowu wypadnie. Szłam rano do pracy i uznałam, że może najpierw wejdę do lekarza tak na wszelki wypadek. Nie chcieli mnie przyjąć bo powinnam wiedzieć tydzień wcześniej, że będę chora i się zapisać.
@Perkotka: Ja z skręconym kolanem nie byłem wstanie zasnąć pierwszej nocy i na SORze byłem standardowo 4h tylko, że ja pojechałem z ojcem bo nie byłem wstanie iść, więc ty teoretycznie też mogłaś lecieć na "głupią blondynkę", że ktoś cie przywiózł i przyniósł
Czołem! Mam teraz wolne więc opowiem wam co się stało w Wigilię i jak zerwałam kontakt z rodzicami.
Na wstępie zaznaczę, że moje relacje z nimi nigdy nie były dobre. Wychowałam się sama. Najprościej ujmując, po prostu czułam się w domu jak lokator, a nie członek rodziny. Trochę o tym opowiedziałam w pierwszych wpisach na moim blogu. W przyszłości pewnie napiszę o tym książkę. To co przeżyłam w domu i jak wyglądało moje dzieciństwo nadaje się na scenariusz filmu właśnie. Jakby ktoś miał ochotę to kilka słów tutaj: http://rzezbiarka.com/co-w-rodzinie-to-nie-zginie/
@rzezbiarka: IMHO dobrze zrobiłaś, to zdecydowanie lepsze niż po prostu zostawić list. Aczkolwiek wątpię że do rodziców cokolwiek dotrze, znam ten typ ludzi i wiem że nie wezmą nawet pod uwagę że to może faktycznie nawet w jakiejś części być ich wina. Trzymaj się mirabelka.
! Takie historie pozwalają jeszcze bardziej docenić dobrych rodziców
@rzezbiarka: teraz juz jestem pewny że musisz przeczytać tą książkę o niedojrzałych emocjonalnie rodzicach dorosłych dzieci. Z twojego opisu to twoi rodzice to klasyczny przykład jw. A ty jestes (na szczescie) internalizatorem. Na szczęście ponieważ mozesz zlamac ten zamkniety krag #!$%@?...
Tldr: Opis wczorajszej akcji ratowniczo-gaśniczej na Manhattanie w Łodzi, z perspektywy osoby, która mieszka piętro wyżej od mieszkania objętego pożarem. (Zdjęcia z dzisiaj w komentarzach)
Wczoraj około 22 siedziałem sobie elegancko w mieszkaniu, leciał stream, grała muzyczka, chilloucik. I w pewnym momencie czuję swąd spalenizny, jako że jestem dosyć wyczulony na takie sytuacje to od razu wypad na balkon i rzut okiem czy coś się dzieje, no i faktycznie, piętro niżej, kilka okien na prawo widzę kłęby dymu. Od razu chwyciłem polar, kurtkę, telefon, ubrałem wysokie buty, złapałem latarkę na głowę z kamizelki ratowniczej (ratownik medyczny here) i wypad na klatkę. Na klatce dym, od razu do sąsiadów z mojego piętra do drzwi i każe im się jak najszybciej ewakuować schodami na dół. Schodząc piętro niżej miałem już wybrany numer 998 ale usłyszałem sygnały, więc skupiłem się na ewakuacji mieszkańców. Duża część korytarza na 10 piętrze była już pełna czarnego, gryzącego dymu, od razu zacząłem walić do dwóch mieszkań gdzie dymu jeszcze dużo nie było, w ciągu chwili ludzie uciekli klatką schodową w dół. (Pamiętajcie, że w dymie porusza się jak najbliżej podłogi!) Zacząłem krzyczeć czy jeszcze ktoś jest na klatce, odezwał się głos, wpadłem w dym i wyciągnąłem młoda kobietę (okazało się, że była mieszkanką tego płonącego mieszkania). Próbowałem się dowiedzieć od niej czy jest ktoś w mieszkaniu ale była w takim szoku, że nie dało się z nią rozmawiać. Sprawdziłem szybko czy nie jest jakoś poparzona i kazałem ludziom, którzy się ewakuowali zabrać ją na zewnątrz. Chwilę później zawołałem ponownie i znów usłyszałem głos, tym razem była to kobieta z mieszkania obok, tu już nie musiałem wchodzić głęboko w dym, ale kobieta była zagubiona i nie wiedziała gdzie iść więc chwyciłem za ramię i kazałem jej uciekać. Byla w dużo lepszym stanie i powiedziała mi, że w jej mieszkaniu są jeszcze 2 osoby, chciałem wrócić po nie, jednak dym na klatce był już tak gesty, że nie dałem rady. W tym momencie spotkałem strażaka, któremu przekazałem informacje o przebiegu akcji i możliwych uwięzionych osobach. Następnie sprawdziłem jeszcze czy na 12, 11 i 9 piętrze (gdzie było duże zadymienie) nikogo nie ma i informując strażaków opuscilem budynek.
Później faktycznie okazało się, że 2 osoby były w tym mieszkaniu ale nic im się nie stało. Z relacji tego pana wynika, że żona zdążyła wyjść na korytarz (druga pani, którą wyprowadziłem) ale jej mąż i córka już nie bo dym był zbyt duży. Ogólnie akcja przebiegła bardzo sprawnie, największy problem był z zaopatrzeniem wodnym. Niedziałające suche piony (hydranty na klatkach schodowych), problem z dojazdem wozów ratowniczo-gaśniczych, duży chaos na miejscu zdarzenia, późna pora i wiele osób już było w piżamach zupełnie zaskoczonych sytuacją, ludzie wchodzili i wychodzili z budynku, dopiero później udało się policji ogarnąć sytuację.
@Agemaker tutaj fajna perspektywa na zdjęciu z portalu lodz.eska.pl ta "dobudówka" na dachu to moje 11 i 12 piętro, dlatego to wyglądało wczoraj na zdjęciach jakby 10 piętro było ostatnim. Wtedy nie miałem pojęcia, że sytuacja jest tak powazna, robiłem swoje, adrenalina, chęć pomocy, sukces, mimo że sytuacja mega poważna i mogło być różnie.
czemu zaden producent nie wpadnie na to aby zrobic remake hirołsów trójki z większymi mapami, nowymi zamkami i możliwościami gry multiplayer
@ZnienawidziszMnie: chcesz znać moje zdanie ? bo byłby to strzał w kolano, każde kolejne odświeżanie kotleta źle się kończy, widać to było nawet w kolejnych częściach Hirołsów. Powrót i obrócenie do góry nogami takiego klasyka to zakładanie sobie pętli na szyję. Poza tym w sieci nie brakuje dodatków odświeżających
Jadę MPK sobie do domu i jestem świadkiem rzeczy niesłychanej, a przynajmniej dosyć rzadkiej. Otóż jedzie matka, dosyć młoda z dwójką dzieci, może 2 i 3 albo 3 i 4 lata i... rozmawia z nimi. Ale po prostu robi w to taki normalny sposób, normalnym spokojnym tonem opowiada im o codziennych sprawach - dlaczego trzeba kasować bilet, co to znaczy, że jest korek i tak samo się mówi na korek do wanny,
@energetyk2: no, ja to wiem, ale niektórzy nie potrafią normalnie mówić do dziecka np. zamiast "załóż szaliczek", to "zaluś salicek". Po co? I brzmią jakby sami byli przy tym upośledzeni.
Mediana = 3035zł NETTO Oznacza to, że połowa osób w Polsce zarabia poniżej 3035zł. Brane są pod uwagę tylko osoby pracujące i to w firmach powyżej 9 osób. Oznacza to, że realna uwzględniająca bezrobocie i osoby pracujące w mikrofirmach będzie zdecydowanie niższa.
Te koszty to jakies baaaardzo okrojone. Jak chce się dziadowac, to tak... ale przecietny polak faktycznie nie moze sobie pozwolic na wiecej. A teraz zastanówmy się, dlaczego w Polsce kobiety nie chcą rodzic dzieci xddd
źródło: comment_16167433013JD7qM7R82B0yJHrJicIlz.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora
@zielona_kulka: podejmuję wyzwanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło: comment_1616751825gVXJYhlzg6Lihgg2R8ksZo.jpg
Pobierz