#!$%@? nie polecam się zakochiwać. Kobietę trzeba trzymać krótko. Bo jak nie to Ci przyjdzie taka i powie że po 3 latach ona nie wie czy to jest to. NO #!$%@? MAĆ #feels #zwiazki #babysajakiesinne
@maxprojekt wygląda to tak, jak gdyby pojawił się w jej otoczeniu jakiś nowy facet i słabo go zna, a czuje do niego pociąg - bazując na swych wyobrażeniach ma ochotę spróbować z nim, a jeśli nie wyjdzie, to wrócić do cieplutkiego i starego, dobrego, sprawdzonego Ciebie. Z jednej strony to przejaw okropnej w skutkach niestałości w uczuciach. Z drugiej strony, znam historię, która była podobna, lecz zakończyła się bardzo szczęśliwie. Inny przebieg
W sklepie, który nie należy do żadnej sieci, właściciel ma pełne prawo korzystać z terminalu jakikolwiek mu się podoba. Środki z transakcji kartą docierają do niego dopiero po kilku dniach, poza tym każda transakcja kartą wiąże się z prowizją, której klient nie płaci, choć mógłby. Wówczas oczywiście Janusze prawa konsumenckiego podnieśliby raban o bezczelne obciąganie klienta ze skóry. Warto czasem chociaż spróbować traktować sprzedawcę jak równego sobie, a nie jak złodzieja, chama
@JakisTakiNick: Wybacz - nie podparłem tego żadnym przepisem, ponieważ byłem święcie przekonany, że kwestię tę regulują rodzime przepisy prawne. Sprawdziłem szybko tą sprawę i faktycznie, masz rację. Ja natomiast racji nie mam, gdyż problem ten nie jest objęty żadną regulacją prawną, stąd luka którą, moim zdaniem, troszeczkę nieuczciwie wykorzystują firmy Visa i MasterCard. Warto rzucić okiem na pod ten adres (przepraszam, jeśli duplikuję): http://www.skef.pl/platnosc-karta-powyzej-10-zl-czy-to-zgodne-z-prawem/
Mając kilkunastoletnie doświadczenie w sektorze usługowym chciałbym
Nic mnie tak nie dołowało, jak przebywanie w tamtym kraju - choć było to kilka dni i tylko wizytowo, to już samo wyobrażenie, że miałoby się tam zderzać z codziennością powodowało we mnie mentalny odruch wymiotny.
Trzy razy był już u mnie ksiądz. Módlcie się za mnie albo chociaż trzymajcie kciuki. 25. rok życia to nie jest jeszcze meta, a przynajmniej nie powinna być ( ͡°ʖ̯͡°)( ͡°ʖ̯͡°)( ͡°ʖ̯͡°)( ͡°ʖ̯͡°)
@Boczka Oby dane Ci było jeszcze całe mnóstwo wspaniałych życiowych sytuacji. 25 lat to gówniany czas na umieranie, a więc rób wszystko, co w Twej mocy, by tu jeszcze ładnych kilkadziesiąt lat zabawić. Pamiętam w modlitwie. Czołem!
@BlueFeather Nie każdej kobiecie może się to udać, Złotko. Wypok na krótką pamięć, ale ktoś tu niedawno ogłosił, że ile zyska plusów, tyleż dni nie będzie myć krocza ( ͡°͜ʖ͡°). Życzę powodzenia w owijaniu!
Mieszkam w gówno miasteczku, w biedarodzinie. Nie mam nawet własnego pokoju, siedziałem w pokoju z rodzicami, który jednocześnie był sypialnią, pokojem gościnnym, wszystkim #!$%@? naraz. Mam tam swojej osobne łóżko i sobie spałem. Wtedy miałem jakieś 20 lat, byłem bezrobotnym przegrywem (jestem nim nadal). Co można robić w takiej sytuacji, jak nie spać do godziny 13 albo i dłużej. Tak też było tego dnia. Było lato, gorąco w #!$%@?. Spałem sobie spokojnie,
@naciski Spanie na dwóch złączonych krzesłach zdarzyło się onegdaj również i mnie - aczkolwiek miało to miejsce wskutek upojenia alkoholowego. Moje łóżko okupowało tej dziwnej nocy dwóch półnagich mężczyzn, w swych ramionach szukających zapewne splinowego ukojenia (warto dodać, że dziś są szczęśliwymi mężami i ojcami). Ech, kiedyś to były zabawy. Młodzież, zamiast w krzakach tudzież na podłodze, układała się do alkoholowego snu kulturalnie i z godnością. Ot, wystarczyły dwa krzesła lub łóżko
Moja żona trafiła do szpitala, sprawa jest poważna bo grozi jej odrzut nerki. Biedna jest po przeszczepie. Nigdy w domu nie było tak pusto i smutno bez niej. Wiem, że to beznadziejne pisać o tym na mirko, ale czasami lepiej jest coś takiego wyrzucić z siebie anonimowo, bo ja muszę być dla bliskich, a szczególnie dla niej silny jak nigdy. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i uda się uratować sprawę, nadzieja
Z jednej strony to przejaw okropnej w skutkach niestałości w uczuciach. Z drugiej strony, znam historię, która była podobna, lecz zakończyła się bardzo szczęśliwie. Inny przebieg