Szukam samochodu, ale że kompletnie się nie znam mirki doradziły mi, żeby sprawdzić sobie samochód w ASO, albo na innej stacji diagnostycznej. Ojciec jest innego zdania. Mówi mi, że to tak się nie robi, szkoda pieniędzy na takie badanie, bo "co oni niby sprawdzo. Przyjdzie jakiś uczeń, powie że wszystko dobrze, a nic nie sprawdzi". Dopowiedział, że po prostu trzeba jechać i zaryzykować. Szanuje ojca i liczę się z jego zdaniem, ale
jausz890













