Przez całe dzieciństwo słyszałem: "miły, spokojny, nie robi problemów". I sam w to wierzyłem. Myślałem, że świat w końcu doceni tych cichych i porządnych, a ci agresywni, hałaśliwi i bezczelni kiedyś za to zapłacą. Tymczasem życie pokazało cos zupełnie innego. Osarki, którzy w szkole terroryzowali korytarze dzisiaj mają dziewczyny, których inni mogą tylko pozazdrościć, robią kariery i wskakują na kolejne szczeble. Nie mają w sobie żadnych blokad. Świat to kocha i nagradza,
przegranyprzegraniec















