A gdyby zamiast mieszkan mowic o miejscach postojowych na ulicy? Gdyby takie miejsca dalo rade od miasta kupowac - takie normalne, przy ulicy, pod domem, na ktorych wszyscy w miastach parkujemy.
To teraz te miejsca sobie sprywatyzujemy - i przyjdzie przedsieborczy pan Jan, kupi 50 miejsc do okola budynku, mieszkanie o pozostale 50 beda sie "licytowac" w efekcie pan Jan dokupi sobie jeszcze z 20, a ostanie 30 pojdzie do kilkunastu najzamzonieszjych mieszkancow
To teraz te miejsca sobie sprywatyzujemy - i przyjdzie przedsieborczy pan Jan, kupi 50 miejsc do okola budynku, mieszkanie o pozostale 50 beda sie "licytowac" w efekcie pan Jan dokupi sobie jeszcze z 20, a ostanie 30 pojdzie do kilkunastu najzamzonieszjych mieszkancow
































źródło: temp_file1200236629417423644
Pobierz