Wchodząc na sale wydałem siebie BOJOWY RYK aby każdy wiedział, ze samiec alfa przyszedł ponawalac żelastwem. Gdy wykonywałem floor press wide grip miałem wrażenie ze łokcie WYBUCHNĄ jak elektrownia w Czarnobylu. Powtórzenia były tak EKSPLOZYWNE ze przy ostatnim z nich sztanga wyskoczyła mi z dłoni urwywajac palce i zrobiła dziurę w suficie, dachu i leciała dalej aby spalić się w atmosferze. No trudno czas na wiosłowanie hantlem. Maks na siłowni to takie

Kasahara








