Coraz bardziej zaczyna mnie irytować już ten temat wyborów. Przecież to jakaś farsa. Prawie w każdej komisji, która była przeliczana są jakieś wały i to na kilkaset głosów nieraz. To jakiś absurd. Skoro możliwe są wały na kilkaset głosów to jaką mamy pewność ile było wałów na 10-20 głosów? Przecież to jest nie do wykrycia bez liczenia. Niech liczą całość i zmieniają kodeks wyborczy, bo to już nie jest śmieszne. Zawsze nam

Howea










