Kolejny start w sezonie. Wynik zdecydowanie najgorszy, a sam wyścig jeden z lepiej przejechanych.
Tym razem zawitałem na VDŚ w Złotoryi. Trasa niestety zmieniona, ale i tak nie najgorsza. Z 800m w górę zrobiono 350m. Początek trasy pod wiatr, środek z bocznym, koniec z wiatrem. Start honorowy, potem ostry pod górkę. Chłopaki mocno szarpali, ale trzymałem się. Pierwszy podjazd = pierwsza selekcja. Przetrwałem w pierwszej grupie,














pracodomy z zeszłego tygodnia, + popracowe dozbieranie kwadratów.
Total explorer tiles: 139 (+19)
Max cluster size: 93 (+18)
źródło: comment_16532902475HLyj4wSfx9RJ8ovMvDk93.jpg
Pobierz