Już psychicznie nie wyrabiam. Moja żona była ostatnio na zakupach w markecie. Dzwoni do mnie że na parkingu zarysowała inne auto. Mówię to czekaj aż właściciel przyjdzie. Po godzinie dzwoni do mnie że. Nikt się nie pojawił. No to mówię zostaw telefon za wycieraczką i wracaj do domu. w międzyczasie dzwonie do niej i nikt nie odbiera. Gdy przyjechała pytam czemu nie odbierała to ona do mnie że przecież kazałem jej zostawić
@ZdarzaSie: U mnie w kamienicy podobnie... jak zaczęłam tam mieszkać, to przy myciu schodów i swojej części korytarza myłam całe korytarze, nawet pod drzwiami sąsiadów (niektórzy nawet to widzieli), jak przychodziło co do czego, to mi nikt nie mył i było wielkie omijanie moich drzwi. To samo ze schodami na strych (mieszkam na piętrze), ci z dołu nie myją schodów na górę mimo tego, że ciągle korzystają ze strychu (chociażby
Wypadek samochodowy, przynajmniej kilka osób jest poszkodowanych, kobieta leży na ulicy, chyba wypadła z auta przez przednią szybę. Zatrzymuję samochód i biegnę do niej, chyba się jeszcze porusza, chyba jeszcze żyje. Klękam nad nią i pytam standardowe pytania z pierwszej pomocy: - Słyszy mnie pani? Co się stało? Ona: Co....Co? [Wyraźnie w szoku] - Ma pani całą sukienkę we krwi...
@Nemezis_ o tym też pisali nosacz jest akurat z dzisiaj. Wczoraj był pożar traw w okolicy, dobrze że pojawiła się straż bo pożar był już przy zabudowaniach.