– Wild Pokemon battles do not exist in the Let’s Go games
– But you can battle other trainers
– On choosing Eevee: one reason was that your rival in Yellow used Eevee; character has become massively popular over the years as well, and they’ve decided to start using him as a partner to Pikachu
– There was a “special Pokemon” mentioned in the trailer Go players would meet
@epi: sam w sumie nie wiem.. gra wygląda ciekawie, ale czy dam 60$ za pokemon go grane w domu? Pewnie, że dam bo jestem debilem ale mam nadzieję, że normalna wersja poków w 2019 zrobi robotę
@beesAreAwesome: U mnie na fajki i na piwko "na odstresowanie" pieniądze były, ale gdy rozsypywały mi się buty, albo z nich wyrastałem to było: hurr, ile to kosztuje, o na wszystko muszę dawać. Trudno to sobie wyobrazić, ale nie zawsze rodzice są tacy dobrzy i empatyczni.
@spetz1987: Ty tak na serio? Przecież koleś ewidentnie trolluje żeby zbulwersować ludzi mających dzieci - nie karm go atencją bo tylko się chłopaczyna nakręci.
"10 stycznia 1992 roku sztorm na północnym Pacyfiku zmył z pokładu statku “Ever Laurel” 12 kontenerów, w tym jeden zawierający 29 tys. gumowych zabawek Friendly Floatees wyprodukowanych w Chinach na zlecenie amerykańskiej firmy The First Years. Znaczną część z nich stanowiły żółte gumowe kaczki.
Zabawki rozpierzchły się po świecie: dwie trzecie popłynęło na południe i wylądowało na brzegach Indonezji, Australii i Ameryki Południowej. Około 10 tys. z nich skierowało się na północ, osiadając
Trochę musieliście poczekać na kolejny wpis z mojej terapii i #wezsielecz ale już się tłumacze. Obecnie jestem po 5 spotkaniu terapeutycznym. Co działo się do tej pory? Póki co nic spektakularnego, stąd taki przestój, sesje polegają obecnie głównie na tym, że mówię jak minął mi tydzień, bądź co mi leży na sercu i poprzez to moja terapeutka przez pierwsze 2/3 sesje mnie diagnozowała. Okazało się, że #depreja oraz zaburzenia lękowe
Poza pracą etatową przyjmuję w gabinecie psychologicznym. Na drzwiach jest tabliczka z napisem "proszę poczekać", by w trakcie jakichś trudnych dla pacjenta chwil ktoś nie walił w drzwi. Kiedy zdarza mi się okienko między wizytami, drzwi mam zamnięte, by porobić jakieś notatki lub poczytać, a że pokój jest dość nieźle wyciszony, to nie zawsze słyszę, jak ktoś przychodzi i siada na krzesełku w poczekalni (przecież nie zapuka ze względu na tabliczkę).
źródło: comment_rxlsRkVmr5s0kggw6gVDxQONM1BFQvlT.jpg
Pobierz@Uncy: nie jestem sama xD