Od ponad dwóch lat jestem w związku z naprawdę fajną dziewczyną. Szczupła, zgrabna, całkiem bystra, dobra w łóżku. No któtko mówiąc mój typ. Ja 23 lata , ona 21. Mieszkamy blisko siebie, często się widujemy.
Zawsze musi być jakieś ale... Niestety jest nieśmiała. Czasem bardzo nieśmiała. Widziałem to od początku naszej znajomości, ale jakoś nigdy mi to w dużym stopniu nie przeszkadzało. Często były sytuacje typu mcdrive, mówię do niej ty zamawiasz, a ona klasycznie niee ja się wstydzę. No ok. Drobnostka.
Teraz po dłuższym czasie zaczyna mnie to strasznie irytować. Za każdym razem gdy jesteśmy u moich rodziców ona po prostu siedzi i widzę że się wstydzi Praktycznie się nie odzywa, tylko się uśmiechnie, chyba że ktoś ją o coś zapyta to odpowie krótko. W towarzystwie znajomych jest praktycznie identyczna sytuacja. Czasem jak widzę dziewczyny znajomych które są wygadane i bardziej otwarte, zazdroszczę...
Gdy jesteśmy sami oczywiście całkiem inna dziewczyna. Rzadko wychodzimy ostatnio gdziekolwiek bo ona nie ma ochoty.












Gdyby okręgi były sztywno zależne od liczby mieszkańców, pis miałby 30 posłów mniej, przy takich sondażach jak mamy teraz(czyli 160 zamiast 190)