Czy waszym zdaniem istnieje coś takiego jak zdrada online?
Jest to wybaczalne?
Np pisanie niewłaściwych rzeczy albo wysyłanie zdjęć.
Nie jest to ukryty romans, zakochanie, ani priorytetyzowanie tych "znajomych" ponad partnera i załóżmy, że nigdy do żadnych spotkań nie doszło.
Więc nawet nie wpasowuje się to w kategorie zdrady emocjonalnej ani fizycznej.
















14 dni OD ZAKOŃCZENIA umowy" Mówię że wyjeżdzam za granicę - "no będzie musiał Pan wrócić i zdać dekoder". Dwie faktury które mi pozostały do zakończenia umowy z góry