Pierwsza wizyta u przyszłych zapewne teściów, wspólny obiad z dziewczyną a oni zrobili taką pyszną zupę, pytam co to - czernina, wow kaszanki nie zjem ale ta zupa z krwi mi naprawdę smakowała, sam obiadek w bardzo dobrej atmosferze wyszedłem wesoły ale potem jak już się pożegnałem wychodzę podchodzę do auta otwieram a tu jakiś dziwny smród, patrzę na rękawiczkę cała w gównie. Okazuje się że chyba zaparkowałem na czyimś miejscu więc
omnomnom























