Koniec doktorantów
Zaczęło się od patologii niejasnej roli społecznej - zrobienia z doktorantów studentów trzeciego stopnia. Z jednej strony więc stanęli obok innych uczących się, ale z drugiej muszą wdrażać się w pracę naukową i dydaktykę.
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 79





Komentarze (79)
najlepsze
Kilka osób z mojego roku chce zrobić to samo, ale niestety- dostają te cholerne stypendia. Zasada u nas na uczelni (nie wiem, czy gdzie indziej też) jest taka, że rezygnujący zwraca pieniądze, które dostał.
W moim przypadku wyglądało to tak:
-
Wydaje mi się, że nie każdą pracę da się z doktoratem połączyć, stąd szereg komentarzy osób rozczarowanych studiami III stopnia. Żeby to dobrze "zagrało", trzeba pracować w nienormowanym czasie albo mieć pracodawcę, który poprze pomysł zdobycia tytułu naukowego (a najlepiej i to, i to) - ciężko mi sobie wyobrazić takie okoliczności u pracownika typowej korporacji, lekarza, pracownika budżetówki czy
1. Profesorowie mówią otwarcie, iż aby poświęcić się nauce należy zapewnić sobie wcześniej inne źródło dochodu. Może to jest i plus bo najbardziej obrotni wykonują naukę, minus pieniądze psują. Praca i studia są możliwe, przez rok to robiłem. Jest ciężko ale można to robić.
2. Doktorat nie jest
Do Twojego podsumowania chciałam jeszcze dodać coś dla kobiet - moja znajoma w trakcie doktoratu urodziła drugie dziecko (pierwsze na 3 roku studiów). Kobiety często wstrzymują decyzję o dziecku do etapu doktora (albo nawet później - bo jeszcze przecież postdoca trzeba zrobić), a bardzo często można to pogodzić ze studiami i nie trzeba brać urlopu (nooo.. o ile
Nie wiem, na jakich uczelniach tak jest, ale cieszę się, że na taką nie trafiłem:).
Komentarz usunięty przez moderatora
Wszystko trzeba robić z głową, ale w jakiejkolwiek dyskusji na temat uniwersytetów w Polsce w kwestii: "dlaczego USA ma najlepsze uczelnie na świecie"(bo ma - można się śmiać z filmików, gdzie Amerykanin