3 miesiące nocnej prohibicji w Warszawie. Efekt? Mniej wykroczeń i puntów z alko

spadek interwencji Straży Miejskiej i Policji. Co jeszcze mówią nam dane z pierwszych trzech miesięcy?

- #
- #
- #
- 44
- Odpowiedz

spadek interwencji Straży Miejskiej i Policji. Co jeszcze mówią nam dane z pierwszych trzech miesięcy?

Komentarze (44)
najlepsze
Po co cytujesz artykuł, który przeczytałem i już skomentowałem, że nie zawiera kluczowych informacji? Na podstawie tych danych nie da się stwierdzić, czy jest bezpieczniej/spokojniej, czy nie, ani o ile.
Tu naprawdę nie ma nic odkrywczego, że jak coś zakażemy, to tego nie będzie / będzie mniej. Podobno ograniczenie spożycia alkoholu nie miało być celem samym w sobie, a miało służyć poprawie bezpieczeństwa. A więc chyba zasadnym jest pytanie, czy zmiana realnie wpłynęła na bezpieczeństwo i/lub spokój publiczny. Zewsząd dostaję jedynie wiwaty, że spadła sprzedaż/spożycie. No a co z tym bezpieczeństwem?
źródło: obraz
PobierzRok do dwóch lat temu też mogłoby spaść o 5-7%.
Dopiero 25%+ to byłby spektakularny wynik.
( ͡° ʖ̯ ͡°)
Ehhh...
Interesuje mnie o ile spadła ilość rzeczywistych przestępstw i wybryków chuligańskich np. dewastacji mienia. Dlaczego tym już się nie chwalą?
I tak - fajnie by było, jakby mniej pijaczków wracało z nocnego do domu zataczając się i krzycząc na pół podwórka, ale we wszystkim
Rozrabiają w domu, biją dzieci, żony. Wydają więcej na alko, więc zaczynają kraść.
Jedyne co się zmienia, że reakcja systemu jest późniejsza, bo lepiej się maskują, gdyż nie chodzą pijani.