Jestem w kropce. Nie dam rady dłużej przebywać w tym budynku zwanym domem. Stwierdziłem, że to definitywny koniec - wynoszę się stąd jutro. Pojadę na studia i już tu nie wrócę. Moi domownicy wysysają ze mnie resztki sił i znośnego samopoczucia. Zawsze mi zależało na dobrym traktowaniu z ich strony i dopiero teraz zrozumiałem, że robiłem wszystko, żeby dobrze się tam czuć, po prostu byłem im w 100% podporządkowany, a oni tego nie potrafili docenić. Studiuję w innym mieście w trybie dziennym. Po zaliczeniu tego semestru chce zmienić tryb studiowania na zaoczny i iść do pracy, ale wiadomo - teraz to jest niemożliwe. Nie chcę od nich nic, zresztą po ostatniej kłótni nie mam na co od nich liczyć. Potrzebuję kasy na przeżycie tego miesiąca i na spłatę czynszu wynajmowanej kawalerki w mieście w którym studiuje. Jak ktoś chce mi nawet trochę pomóc, to każdy grosz jest na wagę złota. Na priv mogę udzielić więcej informacji, jakoś się zweryfikować. Pewnie i tak nikt nie pomoże, ale nic więcej niż żebractwo mi niestety nie pozostało (╯︵╰,).
Przeczytaj, proszę.
Jestem w kropce. Nie dam rady dłużej przebywać w tym budynku zwanym domem. Stwierdziłem, że to definitywny koniec - wynoszę się stąd jutro. Pojadę na studia i już tu nie wrócę. Moi domownicy wysysają ze mnie resztki sił i znośnego samopoczucia. Zawsze mi zależało na dobrym traktowaniu z ich strony i
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 11
- Odpowiedz






Komentarze (11)
najlepsze
Pierdu pierdu. Ludzie po rwa etaty ciągną, robią na nocnych zmianach albo dorywczo korepetycji udzielają ale niemożliwe? Wszystko jest możliwe tylko trzeba z---------ć. Zamiast kawalerki pokój wynająć z innymi żeby tanio było albo się o akademik postarać. A jak nie to to kredyt studencki wziąć a nie rękę do ludzi wyciągać.
No i oczywiście, wykop.
Jusz lecem wpłacać pinionszki