Valeo Chrzanów: Ładunek z spadł z helikoptera

Sytuacja w Valeo Chrzanów przybiera na sile: Dyrekcja zamiast dogadać się z załogą woli zatrudnić helikoptery do transportu towarów. Jeden z nich zgubił ładunek w pobliskim lesie!

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 155
- Odpowiedz






Komentarze (155)
najlepsze
@ramirezvaca: Albo potencjalne straty z niedotrzymanych umów, kar umownych, bądź utraty klienta, tam produkcja idzie dzień i noc, na trzy zmiany.
Cały mechanizm produkcji samochodów jest tak wyżyłowany na czas, że jak jedna firma ma przestój, to inne odczuwają skutki, bo ten, co to wszystko skupuje - ma przestój. No i wycina zamówienia na przekładnie.
I to jest jebitne domino :D Dlatego tak duże kary są za przestoje, że helikopter nie
https://pl.wikipedia.org/wiki/Just-in-time_(produkcja)
@new-object: Pracowałem w Hitchinsonie na rurkach do klimatyzacji. Wszystko JIT. Jebnie w jednym miejscu to jakby jebło w całym łańcuchu.
Jak to nie był jakiś lekki Robinson (w co wątpię po ładunku) to godzina lotu może kosztować ok. 20 000 - 30 000 zł.
Trochę z pupy obliczenia, ale 10 godzin jego pracy to tyle samo co 40 zł brutto podwyżki w jednym miesiącu dla każdego z 7,5 tys polskich pracowników Valeo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Strajkowac w obecnej sytuacji, kiedy pada przemysł motoryzacyjny i wybiera się zakłady do zamknięcia mógł tylko geniusz.