Szczątki, kości, dokumenty. Wstrząsające znalezisko rodziców Krzysztofa

Agnieszka i Daniel Dymińscy toczą heroiczną walkę o jego odnalezienie ciała syna, m.in. przeczesując Wisłę. Niski stan wody w ostatnich dniach pozwolił na przeszukanie konarów, które do tej pory były niedostępne.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 43
- Odpowiedz





Komentarze (43)
najlepsze
Jako ciekawostkę powiem ci, że wyczytałem w Archipelag Gułag, że w trakcie łapanek NKWD w Związku Radzieckim ludzie żyli w takim terrorze bo było wiadomo, że i tak łapią bez powodu... Że każdy jeden człowiek był przekonany, że nie jest kwestią "czy" tylko "kiedy".
W momencie kiedy NKWD dopadło niewinnego człowieka pierwszym co
@dziki-wienczyslaw: Najgorsza w życiu jest bezradność, później wyrzuty sumienia że nic się nie zrobiło. Siedząc i czekając to można oszaleć. Oni wzięli sobie na cel znalezienie syna i nawet gdy go nie znajdą(czego im nie życzę)to będą mieli świadomość tego że robili co mogli. Poszukiwania pewnie w jakimś stopniu osłabiają ich ból który
@plachu: ostatni akapit
Czy oni głównie nie powinni zajmować się bezpieczeństwem, łapaniem przestępców i prewencją?
źródło: a8c09239da25d605752a0642a96f7966
Pobierzw morzu pewne też wiele trupów pływa czy leży na dnie.
Taka już natura i los.
Ciekawe ile znaleźli. To jak chińscy rodzice co szukali porwanego dziecka przez 30 lat aż znaleźli. A w międzyczasie znaleźli ze kilkadziesiąt innych.
W teorii do takich obliczen o których piszesz potrzebujesz superkomputera i kilkudziesięciu specjalistów pracujących przez wiele miesięcy. Mechanika płynów jest pomocna przy modelowaniu lokalnych fragmentów rzeki (np. przy mostach, śluzach), ale nie nadaje się do dokładnych prognoz przemieszczenia dowolnego przedmiotu jak ciało w naturalnej rzece na dystansie wielu kilometrów. Zbyt dużo zmiennych, niepewności i chaosu. Mechanika płynów służy do zupełnie innych obliczeń inżynierskich m.in. dla bardzo ustalonych
Komentarz usunięty przez moderatora