W losowych miejscach na Polskich drogach są ustawiane naciągane obszary zabudowane, bardzo często nawet tam gdzie takich zabudowań nie ma, albo jest zabudowa znikoma i minimalny ruch pieszych, często bezpiecznie można jechać 70-80 km/h, czasem i 100 ale tam raczej nie ma zabudowań. Dla wielu kierowców, w tym dla mnie jest to frustrujące i stresujące wręcz i zastanawiasz się czy wyjechałeś z obszaru zabudowanego, bardzo łatwo taki obszar zabudowany przeoczyć. Większość kierowców przeklina takie tereny zabudowane (tytuł znaleziska), bo może łatwo stracić prawo jazdy.

Wyżej na miniaturce, obszar zabudowany w miejscowości Wykno na jednej z dróg z Olsztyna do Nidzicy (niekiedy nawet alternatywa z Olsztyna do Mławy czy Działdowa zamiast jazdy przez S7 i S51) Parę razy tam jechałem. Zobaczcie prosta droga, i zabudowania po lewej stronie może z 3 ale nie mają tak szczerze dużo wspólnego z drogą, potem las, a zabudowy przez długi odcinek.... brak - piesi tam są raczej w sezonie a tak to ich nie ma, a jak wiemy z ustawy, ta droga narusza ostatni punkt, bo nie może być zabudowanym droga która ma charakter sezonowy.
Jako obszar zabudowany nie powinny być oznakowane miejsca, w których: — zabudowa mieszkalna jest oddalona od drogi i nie jest z nią bezpośrednio związana, — strefy przedmieść, w których zabudowa ma charakter handlowo-usługowy (hurtownie, warsztaty, duże sklepy), jeżeli nie wiąże się z nią intensywny ruch pieszych w pobliżu drogi, — konieczność ograniczenia prędkości wynika jedynie z warunków geometrycznych i technicznych drogi, — występujący ruch pieszych wynika jedynie z lokalizacji przystanku autobusowego, skrzyżowania dróg lub ma charakter sezonowy.
Zabudowania się dopiero zaczynają półtora kilometra dalej, ale by ciągnąć 50 km/h przez 2 kilometry to nie przesada? Czemu nie wystarczy tam zielona tablica i ograniczenie prędkości 70 lub 80 km/h oraz ostrzeżenie że może tam być pieszy w sezonie? Ewentualnie 50 km/h 1,5-2 kilometry dalej. To zdjęcie pochodzi ze Street View z 2019 roku, obecnie ta droga została wyremontowana, to tym bardziej kusi do szybkiej jazdy. Kolejną rzeczą którą mi się nie podoba jest to że było już wiele skarg na temat obszarów zabudowanych i dużo osób tego znaku nie traktuje poważnie, tylko widzi na nim jakieś budynki w białym prostokącie -> wcale się nie dziwię skoro są one ustawiane w szczerych polach albo tam gdzie są 3 budynki nie mające nic wspólnego z drogą lub przy przystanku autobusowym.
Obszar zabudowany wiąże się nie tylko z ograniczeniem do 50, a tym że np. w takim obszarze piesi mogą chodzić bez odblasków, a po ciemku chodzenie na drodze bez chodników bez odblasków jest niebezpieczne, pomijając fakt czy w ogóle ograniczenie jest przestrzegane? Jestem pewny, że nie. W tym ograniczeniu mieści co najwyżej stary ciągnik Ursus, rower lub jakiś skuter 50cc w tym motorynka. Co więcej kiedyś przed wstąpieniem do UE było ograniczenie do 60 w zabudowanym (mimo tego nasze drogi w zabudowanym w większości są przystosowane do bezpiecznej jazdy 60 km/h), ale Polska musiała przystosować prędkość w zabudowanym do standardów Unijnych i obniżyć limit do 50 km/h, jednakże jest rozwiązanie tego problemu podnosząc prędkość znakami na głównych drogach, czego wymogi unijne nie zabraniają.
Przytoczę tu cytat już z usuniętego znaleziska, ale miałem już je kiedyś w archiwum: Usunięte konto:
Moim zdaniem naszym głównym problemem z łamaniem limitów prędkości jest nieład urbanistyczny i w tym aspekcie 2 główne grzechy: - obowiązywanie terenu zabudowanego tam gdzie praktycznie jest niezabudowany - strasznie rozlana zabudowa i co gorsza - pozwalanie na dalsze rozlewanie się terenów zabudowanych wzdłuż dróg będących istotnymi szlakami komunikacyjnymi Dla kontrastu bardzo polecałbym sobie pojeździć po krajówkach w Austrii lub w Niemczech. Podróżuje się szybko i komfortowo, bo jedzie się prawie cały czas w terenie niezabudowanym. Zabudowany będzie stanowił pewnie mniej niż 10% całości, podczas gdy u nas lekko 50% (szacunki anegdotyczne). Ponadto więcej odpowiedzialności spoczywa tam w rękach kierowcy - nie stawia się tam tylu znaków ograniczenia prędkości np. przed zakrętami. Jak jest informacja o ostrym zakręcie to ma być logiczne, że trzeba dostosować do niego prędkość, a nie cisnąć tyle ile limit pozwala. Tu kolejne przytoczenie od użytkownika @cwlmod: Oj tak, niemieckie krajówki to był dla mnie szok. Nagle się okazało że można zwolnić do 50 bo to ograniczenia jest na np 300 metrach i dwóch skrzyżowaniach, a nie tak jak u nas że zabudowany ciągnie się kilometrami
Takich obszarów zabudowanych jest wiele, nawet bardzo wiele, oto kilka przykładowych filmów na samym kanale usuń znak, zacznijmy od nowej ulicy Szymborskiej w Olsztynie, pomijając to że po poprawie zniknął obszar zabudowany ale za to zostały ustawione śmiesznie niskie, idiotyczne wręcz znaki do 50 km/h które nie ma zupełnie sensu, pusta droga dwujezdniowa bez zabudowań chodniki oddzielone jezdnią, bezpieczna prędkość to 80, baaa nawet 100 km/h.
Tutaj kolejny przykład z Krakowa pomijając fakt że podniesienie prędkości do 70 w zabudowanym nie rozwiązuje problemu bo nie dotyczy ciężarówek i autobusów co i tak jest martwe, i tak nie jeżdzą 50, a jeżdzą mimo tego 70 a nawet szybciej. Powód obszaru zabudowanego: przekroczenie 50+ utrata prawa jazdy, ponadto na tej nieoświetlonej ulicy piesi mogą chodzić bez odblasków, poza zabudowanym muszą mieć odblaski (z wyjątkiem stref zamieszkania, chodników oraz dróg dla rowerów).
Sami widzicie "Nadużywanie znaków obszaru zabudowanego prowadzi do lekceważenia znaków" i zapominania że jest się w takim obszarze i tu ostatni taki przykład durnego obszaru, w Lublinie Al. Solidarności, nawet ktoś wywiesił szyld że "stracisz prawo jazdy" pomijając fakt że te drogi są dwupasmowe i pozwalałyby na jazdę co najmniej 80-100 km/h, po co te 50 lub "czasami te 70" i to tylko do skrzyżowania bo za skrzyżowaniem zapomną ustawić te znaki.
Tu więcej informacji oraz filmów na ten temat oraz cały blog z kanału usuń znak na temat obszarów zabudowanych, tu przytoczę początek:
Przepisy dość dokładnie określają zasady wyznaczania obszarów zabudowanych. Na granicy obszaru zabudowanego powinna wystąpić zmiana otoczenia drogi – zabudowa mieszkalna, wyjazdy z posesji, ruch pieszych itp. Nie stosuje się obszaru zabudowanego, gdy konieczne jest ograniczenie prędkości z innych powodów. Ponadto przedmieścia o charakterze handlowo-usługowym, miejsca z oddaloną zabudową mieszkalną lub niezwiązaną z drogą również nie powinny być oznakowane jako obszar zabudowany.
Tu nawet film z kanału TVN Turbo "Absurdy drogowe" i jeszcze obniżenie limitu do 40 km/h co już jest przesadą, i co ciekawe jak wspomniano w tym filmie takie obszary zabudowane są w całej Polsce. Nawet w programie telewizyjnym panowie ustawili prowizoryczną tablicę obszaru zabudowanego tam gdzie powinna być, a nie tak jak ona stoi w szczerym polu.
Nie podoba mi się wymyślanie dodatkowego ograniczenia prędkości do 40 km/h pod tablicą "obszar zabudowany", 50 km/h to już jest wolno, i na tyle wolno że samochód wyhamuje przed pieszym ale przynajmniej ta prędkość jest standardowa w zabudowanym, a na dodatkowe znaki do 40 km/h tylko szkoda blachy i są tylko rodzajem "czczego gadania", w większości takich wiosek w sposób racjonalny wystarczyłoby ogólne ograniczenie prędkości do 50 km/h. Ludzie są przystosowani do standardowych prędkości i nie wiedzą że ograniczenie pod znakiem "obszar zabudowany" dotyczy całej miejscowości, zazwyczaj za skrzyżowaniem przyspieszają. Nie lepiej przez wspomniane wioski ogólny limit 50 km/h, a przy newralgicznym punkcie ustawić 40 km/h??? A żeby zwiększyć/zmniejszyć prędkość w całej miejscowości to nie lepszym rozwiązaniem jest ustawienie pod tablicą D-42 "obszar zabudowany", inny znak, a konkretnie B-43 "strefa ograniczonej prędkości", który obowiązuje do odwołania a nie do skrzyżowania.
Ponadto należałoby zmienić przepis podnoszący prędkość - obecnie znaki np. 60, 70, 80 km/h dotyczą tylko samochody do DMC 3,5 tony i motocykli, a nie dotyczą samochodów z przyczepą, samochodów ciężarowych powyżej 3,5 tony czy autobusów, przez co są zmuszeni tamować ruch. Do niedawna (przed 1 czerwca 2021 kiedy limit 60 był w nocy) znaki podwyższające podnosiły prędkość tylko do 60 dla ciężarówek niezależnie od pory dnia, i czy to był znak 60, 70, 80 mogły jechać tylko 60, jednakże obecnie nie podnoszą w ogóle, czyli mają 50. Wiele osób uważa ten przepis za martwy, co więcej w Niemczech znaki podnoszące prędkość w zabudowanym dotyczą również pojazdy powyżej 3,5 tony @polsoko na jednym z mirkoblogów:
9. Podnoszenie prędkości w terenie zabudowanym dotyczy każdego pojazdu (z wyjątkiem holowania), nie ważne czy to kierowca Samochodu, Motocykla, Autokaru czy Ciężarówki, czy też jedzie z przyczepą. Np. za znakiem 70 w Niemczech każdy z tych pojazdów może jechać siedem dych. W PL natomiast dotyczy on pojazdów o DMC do 3,5 tony, cięższe muszą jechać tylko pięć dych co wydaje się być absurdalne.
Ten mirkoblog przytoczył jeszcze że znaki drogowe (w tym ograniczenie prędkości) w Niemczech nie jest odwoływane przez skryżowanie tylko przez znak B-34 koniec ograniczenia prędkości, ale w Polsce taka sama sytuacja ma miejsce gdy się ustawi znaki strefowe B-43 w kwadracie, więc gdyby ograniczenie prędkości czy zakaz obowiązywałby do odwołania, to po co by były potrzebne znaki "Strefa ograniczonej prędkości"?
Oprócz korekty znaków terenu zabudowanego, podnoszenie prędkości należałoby w zabudowanym ustawiać innymi znakami, a konkretnie zamiast okrągłego znaku B-33, ustawić znak B-43 "strefa ograniczonej prędkości" np. do 70 lub 80 km/h, wtedy masz pewność że skrzyżowanie nie odwoła ograniczenia prędkości, czy to takie trudne? Jedziesz dwu-trzy pasmową ulicą w zabudowanym i mijasz znak "Strefa Tempo 80", a nie jak teraz okrągły który odwołuje skrzyżowanie i znów wraca te 50 km/h, nie wiedzący często na skrzyżowaniach zapominają i nie zwalniają -> nikt nie jest nieomylny, tak mają jednakową prędkość, a tam gdzie trzeba zwolnić wraca znak, strefa tempo 50. O tu proszę przykładowa Ulica w Gdańsku jako tło:

Podsumowując, gdy nie zrobimy korekty terenów zabudowanych i ustawimy je tylko tam gdzie naprawdę są zabudowania i ruch pieszych (obecnie są one naciągane) i nie zmienimy przepisów dotyczących podnoszenia prędkości w zabudowanym (by dotyczyły także pojazdy powyżej 3,5 tony, i by były ustawiane znakami strefowymi), to nie nauczy ludzi przepisów, a obszary zabudowane tam gdzie naprawdę są potrzebne będą ignorowane, a nie oto nam chodzi...








Komentarze (148)
najlepsze
@ErogowyDrogowy: mylisz się. Po to, by to bandyckie państwo mogło okradać ludzi z pieniędzy "w imieniu prawa"
źródło: carmanah-school-zone-flashing-beacon-banner-800x800-1
Pobierz@ZygmnuntIgthorn To mnie akurat nie dziwi, tu wszyscy jeżdżą samochodem, bo nie ma innej opcji, to wiadomo, że i ofiar będzie więcej. Plus picie i jeżdżenie, bo patrz punkt 1, a z baru jakoś trzeba wrócić do domu.
Ani to
@fuji: Wiadomo, bo?
W przeliczeniu na liczbę pojazdów też Stany wypadają gorzej. W przeliczeniu na liczbę przejechanych kilometrów nie udało mi się ustalić jak to wygląda dla Polski, ale Stany wciąż wypadają gorzej niż duże kraje europejskie jak Niemcy czy Francja, a także Australia czy Kanada. https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_traffic-related_death_rate
Po prostu
@Admian: Szkoda, że tak chętnie nie reperują budżetu mandatami za parkowanie na chodnikach, trawnikach, jeżdżenie po nich wzdłuż itd.
@MokryBatmann: To już za dużo energii wymaga ( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło: Przechwytywanie
PobierzJa wiem, że dziś tylko apteki dyżurujące są otwarte, ale zadzwoń chociaż zapytaj może mają twoje tabletki.
Dokładnie, sami ludzie powoduję ten syf xD
Złota wolność, każdy kto ma jakieś pole przekształca to sobie na działkę budowlaną i
Taaa, wam to zawsze jest bezpiecznie jechać 140 przez wieś. Tylko potem strach wychodzić z domu bo ludzie z----------ą przez wieś. Mieszkam na takiej wiosce że bez przerwy policyjna bmw jeździ i łapie bo ludzie za 120 nawet nie zwalniają wjeżdżając do wsi 'bo bezpiecznie można' Jest taka wioska kilkanaście km dalej że jest w lesie, ciężko coś zobaczyć bo drzew dużo i stoją tam
Do rozmowy włączył się gość mieszkający w miejscowości Kluki niedaleko Bełchatowa, gdzie powstał pierwszy OPP w zabudowanym i opowiedział, jak OPP zmienił życie mieszkańców. Okazało się, że mogą otwierać okna w domach i słyszeć własne myśli, że mogą bez
Jak to możliwe aby w jednym mieście na podobnej drodze były różne dopuszczalne prędkości, zakazy wyprzedzania, usytuowanie znaków rozpoczecia/zakończenia obszaru zbudowanego.
@opast: bywa, że na tym samym odcinku drogi samochody jadące w jedną stronę mają inne ograniczenie, niż poruszające się w przeciwnym kierunku. Teoretycznie może w przyrodzie wystąpić sytuacja uzasadniająca taki krok, ale ja się jeszcze nie spotkałem z taką organizacją, zawsze było to wynikiem niedbalstwa.
W każdym przypadku z