Scottish Shortbread – zbliżone do ciastek kruchych a inne…

Lubię gotować, ale nie cierpię piec ciastek – wyrabianie ciasta
na blacie, potem wałkowanie, cięcie albo wycinanie, ponownie wałkowanie ciasta
co zostało z wycinania… to nie na moje nerwy. Są jednak ciastka, które bez
problemu mogę zrobić – shortbread.
Shortbread składa się z trzech trzech prostych składników:
mąka, masło, cukier, sól. Koniec. Ew. dodaje się jeszcze ekstrakt
waniliowy/wanilinowy, ja nie lubię. Najpierw składniki: ja od razu robię na dwie porcje – drugą piekę
po tygodniu, albo po miesiącu, ciasto super się mrozi, ale o tym za chwilę.
Składniki:
Mąka – 650g – ja daję 500-tkę, czasem w tych 650g ze
150g to krupaczatka, ale jednak najlepiej mi smakują z samej „500-tki”
Cukier – 180g. Na takie proporcje najczęściej daje
się 200-220g cukru, ale dla mnie 180g to idealnie. Cukier powinien być drobny
do wypieków. Cukru pudru nie lubię, mam wrażenie że w składnie są jakieś środki przeciwzbrylające,
może to mój wymysł… nie lubię cukru pudru i tyle ;-)
Masło 450g – czyli 2 całe kostki i 50g.. na biednego nie trafiło.
Można dać trochę więcej, łatwiej ciasto będzie zrobić.
Sól: płaska łyżeczka (8g) – jak ktoś nie jest
pewny, można dać 4g (pół łyżeczki) – ale sól musi być, łamie smak słodki


Mąkę przesiewam, dodaję cukier, sól i dokładnie mieszam suche składniki. Masło mam zimne – tzn. takie prosto z lodówki, nawet można na chwilę wsadzić do zamrażalnika. Są różne oczywiście techniki, np. zetrzeć na tarce masło prosto z zamrażalnika, albo radełka specjalne do masła. Ja jestem leniwy i trzeć takiej ilości masła mi się nigdy nie chce, więc kroję na w miarę drobną kostkę. Jeszcze raz – starte na grubym oczku będzie najlepsze. Ja dzisiaj byłem leniwy: jest bardzo niedbale pokrojone.

Jak wspomniałem – nie lubię walczyć na blacie z ciastem, mam dużą miskę stalową. Składniki dokładnie łączę używając dłoni, przeciskam przez palce itd. – tu się dobrze przydają rękawiczki nitrylowe, bardzo pomagają w kuchni. Ciastko kruche nie lubi zbyt długiego wyrabiana, więc im szybciej tym lepiej – mi to zajmuje 5-10 minut, nie mam wprawy…

Ciasto dzielę na dwie równe porcje (około 650g) i formuję rodzaj „podłużnych cegieł” – bloczki mają być dłuższe, całość spłaszczona. Po prostu kilka razy obrazam na blacie przyciskając np. deską do krojenia aby było równe. Owijam folią spożywczą i wsadzam do lodówki. Tu tip: po jakiś 10-15minutach wyciągam i jeszcze raz deską do krojenia dociskam i robię z tego dokładniejszy bloczek, bo wcześniej masło jest już na tyle miękkie, że było to bardziej kłopotliwe.

Bloczek w lodówce powinien leżeć min. godzinę, ja zostawiam na 2-3h albo dłużej. Można oczywiście na następny dzień. Drugi bloczek jak stężeje owijam jeszcze dodatkową folią spożywczą, wsadzam w woreczek i do zamrażalnika – może podobno leżeć miesiąc i dłużej.
Piekarnik rozgrzewam do 200oC (pieczenie góra – dół). Szykuję blaszkę – papier do pieczenia dwie warstwy. Wyciągam ciasto z lodówki i kroję ostrożnie w miarę cienkim nożem na ciastka – wychodzi 11 lub 12 ciastek grubości około 2cm. Krojąc przytrzymuję ciasto przez folię spożywczą i ścierkę a najlepiej rękawicę kuchenną aby nie rozpuszczać bloku.

Czasem przy krojeniu dół potrafi się trochę „sypać” ale to nic – co odpadło można dolepić Ciastka układam na blaszce i nakłuwam widelcem do połowy grubości – ciasto warto trzymać po bogach aby przy nakłuwaniu się nie rozpadało, ew. robić to wykałaczką / patyczkiem do szaszłyków, ale to zajmuje dużo czasu. Ciastka wkładam do rozgrzanego piekarnika – ale trzeba mieć nagrzany wcześniej, takie ciastka nie lubią leżeć długo na blacie. Im krótszy czas od wyjęcia bloku z lodówki po umieszczenie w piecu tym lepiej.

Piekę 20-25 minut.

Ostatnie 2-3 minuty zmniejszam najczęściej temperaturę na 180oC. Nie obracam ciastek – często tak jest podawane w Polskich przepisach. Nie ma to sensu, szczególnie że te ciastka zanim wystygną są bardzo delikatne. Otwieram potem piec, czasem jeszcze na otwartym piecu trzymam 1-2 minuty. Ja lubię trochę "przeciągnięte", można skrócić pieczenie o 1-2minuty... Wyciągam blaszkę, czekam 3-4 minuty i delikatnie przekładam na kratkę do wystudzenia. Po wystudzeniu można przechowywać długo w szczelnym pojemniku, jednak nigdy nie miałem okazji doczekać tego „długo”.

Jeszcze raz – na pierwszy raz 4g soli (pół łyżeczki), ja lubię jak jest cała płaska łyżeczka (8g). Smacznego!
A tu może jeszcze kaloryczność... Niestety dużo, ale czasem pół ciastka wystarcza.
W przypadku 22 ciastek jedna sztuka ma ~290kcal, w przypadku 24 ciastek ~270kCal

https://kalkulatorkalorii.net/kalkulator-kalorii/278-650_14260-450_68-180
#gotujzwykopem







Komentarze (7)
najlepsze
źródło: SB
PobierzFajny przepis, dzięki.
Natomiast zastanawiam się, dlaczego nie schładzasz całości w lodówce i nie formujesz ciasteczek przed zamrożeniem, aby potem od razu wrzucić je do piekarnika? Wiem, że jest to dodatkowa operacja na początku, ale za to później wystarczyłoby je tylko upiec - i gotowe.
składniki
czekolada MLECZNA 28,5 % (tłuszcz kakaowy, cukier, MLEKO pełne w proszku, miazga kakaowa, emulgator: lecytyny (SOJA); wanilina)
pasteryzowane MLEKO (14,5 %)
cukier
karmel 11 % (słodzone skondensowane MLEKO,