AMA - programista w Dubaju

Po https://www.wykop.pl/wpis/5412... parę osób napisało na priv żebym robił to robię ;) Cześć! Od 1.5 roku mieszkam w Dubaju i pracuję tu jako programista, to moja trzecia praca. AMA o Dubaju/programowaniu/bootcampach (uczyłem w jednym przez rok)/rekrutacji

- #
- #
- #
- #
- #
- 385
- Odpowiedz






Komentarze (325)
najlepsze
a) super pracę,
b) dobrą lokalnie sytuację z covidem,
c) chęć podróżowania z Dubaju jako bazy - od przeprowadzki do początku pandemii odwiedziłem 8 krajów w Azji/Afryce - zostało mi ich jeszcze trochę:).
W perspektywie paru lat mam na oku MBA
Ile masz lat?
26.
Macie w zespole jakieś koleżanki czy typowy 'sasuage party'?
Większość osób w zespole to mężczyźni, wygląda to niestety podobnie jak w polskich firmach
Jedzenie/rozrywka są +/- dwa razy droższe, za mieszkanie 70m w centrum płacę około 5k miesięcznie.
Tańsze jest np. paliwo :D, samochody, elektronika.
Pamiętam że pierwszy miesiąc był dla mnie kompletnym szokiem, głównie przez mnóstwo opłat w okolicach 100-500 za wszystkie papierki związane z samochodem/mieszkaniem/pracą, i brak rozeznania jeśli chodzi o to gdzie jeść/gdzie kupować żeby było tanio i dobrze. Po paru miesiącach wszystko się unormowało i zacząłem sporo oszczędzać
2. Jak wygląda z jakością produkowanego kodu? Aby tylko wyszło i klepiecie dalej?
3. Jakie jest nastawienie lokalsów do pracowników z Europy?
1. Motywem przewodnim mojego poprzedniego zespołu była integracja naszych systemów z analogicznymi systemami innej firmy którą kupiliśmy. Sporo refactoringu, planowania, PoC'ów i problemów wydajnościowych - ogólnie dobra zabawa :) Odgrywałem rolę TPO - programowałem jakieś 60% czasu a resztę poświęcałem na zadania z zakresu zarządzania projektu/produkty aby zespół pracował jak najefektywniej nad najważniejszymi rzeczami :)
2.Dobrze. Mamy code review, testy, jakieś statyczne analizy etc - dbamy o jakość ale
Ich kultura jest po prostu inna, dla nas publiczne okazywanie czułości jest OK, dla nich nie co szanuję, i nie tylko dlatego że muszę. Pocałunki na ulicy w niektórych rejonach miasta rzeczywiście odpadają ale przytulanie/trzymanie się za ręce jest OK.
Dosyć regularnie spotykam się ze znajomymi z pracy a oprócz tego przesadzam z graniem w squasha dzięki czemu cały czas poznaje nowe osoby z każdego zakątku na świecie.
Jestem introwertykiem i jakoś nigdy mi dobrze nie szło zaczynanie/podtrzymywanie rozmów
Jak wyglądał proces rejestracji?
Czy opłacili Ci koszty przeprowadzki?
Totalny przypadek - zawsze chciałem pomieszkać przez jakiś czas za granicą, ale myślałem głównie o US/UK/Szwajcarii. Pewnego dnia dostałem ofertę od rekruterki z Haysa na linkednie i stwierdziłem że warto spróbować.
Przeszedłem przez 3 rozmowy telefoniczne, potem całodniową rekrutację już tu na miejscu i zaraz po powrocie do Polski stwierdziłem że to jest to ;)