Najbardziej to mnie denerwują baby, kobiety, małolaty, ogólnie płeć żeńska. Jeszcze nie widziałem faceta, który zakładałby giry na siedzenia naprzeciwko! Albo rozkładają się na dwa sąsiadujące miejsca. Ja j$#ię, co one mają?! Jak ktoś wchodzi do przedziału i pyta czy wolne to ja mówię, że wolne, a one z taki obruszeniem się patrzą na mnie i się nadąsane prostują.
@odrealniony: Jeżdżę na trasie duże miasto - stolica i wsiadam w połowie trasy. Zawsze muszę stać w korytarzu, bo brakuje miejsc. I szlag mnie trafia jak widzę tego pajaca, który jedzie po korytarzu z tym wózkiem obładowanym herbatą i kawą za 7zł tylko po to, żeby sprzedać jedno ciastko na drugim końcu pociągu. A ty człowieku zbierasz bagaże i wbijasz do przedziału obok tylko po to, żeby mógł Cię wyminąć...
@Vein: Za moich czasów podróżowania koleją na studia (Kielce-Poznań i vice versa), był taki myk, że kupowało się bilet na drugą klasę i dopłatę do pierwszej (nie pamiętam o co w tym chodziło - był to w każdym razie pociąg relacji Kielce-Szczecin, a jechał m.in. przez Częstochowę, Lubliniec i Kluczbork). Kiedy jechałem do domu nocą, ludzie szukali się w wagonach, żeby nie jechać samemu, ale jeśli już mi się zdarzyło
Wiki: Dantejskie sceny, albo Dantejskie piekło jest to związek frazeologiczny oznaczający zachowanie się tłumu ludzi ogarniętych strachem, rozpaczą albo paniką, w warunkach chaosu, zamieszania, w sytuacji trudnej, dramatycznej, katastrofalnej. Inaczej: sceny wstrząsające, makabryczne, koszmarne.
Lekki tłoczek podczas wsiadania do pociągu. Niektórzy mają tak codziennie w drodze do szkoły/pracy.
autor chyba nigdy nie wracał z Woodstocka. Nie bez powodu pociągi woodstockowe nazywane są bydłowozami.
W takich pociągach w przejściach nie ma gdzie stanąć, plastikowe siedzenia na których pupa musi siedzieć często przez 12 godzin albo i dłużej to standard.
@zajconek: Jak jeszcze puszczali z Łodzi "pancerniki" na Woodstock tak z 6-7 lat wstecz to trzeba było zabierać z dworca kostki brukowe, żeby było później czym okna wybijać gdy ludzie zaczynali masowo mdleć z przegrzania i niedotlenienia :(
Okna się nie otwierały, były tylko takie małe lufciki jak w autobusach.
@zajconek: No właśnie. Często jeżdżę TLK i nie jest tak strasznie, trzeba na to patrzeć z optymistycznej strony, zawsze mi się przypominają pociągi na Woodstock i od razu uświadamiam sobie, że w wagonie nie jest wcale tak źle :D
O, widać dobrze mi znaną, świeżo wyremontowany peron SKM w Sopocie (w tle, taki starodawny styl celowy, w końcu Sopot :)), przez który przejeżdżam w dni robocze do pracy. Wystarczy porównać kilka peronów SKM, które wyremontowane naprawdę ładnie wyglądają, a te PKP, które wyglądają jak zabytek... W Gdańsku Oliwie byłem świadkiem, jak jeden koleś (chyba od jakiejś ekipy sprzątającej, czy remontowej, nie wiem) mówi do drugiego - "ta część należy do SKM,
Zawsze tak było... Żadna nowość... Zawsze był tłok i hadrcore... Jeśli był to ekspres albo pośpieszny to można było wykupić sobie bilecik z rezerwacją ale an TLK rezerwacji 'chyba' nie ma...
@KochanekAdmina: na pośpiechy miejscówek nie było (chyba że były jakieś wyjątki) w expresach i IC to i owszem. Widzę że przez kilkanaście lat się nic nie zmieniło. W latach 90 tez najpierw się rano jechało z władka na hel żeby sobie zająć miejsce w wagonie :)
Miałem przyjemność jechać takim pociągiem z Gdyni (wsiadałem w Gdańsku Gł) do Katowic, w poniedziałek po openerze. Stan osobowy i wagonowy podobny. Ogólnie to było sielsko. I za pośrednictwem wykopu chciałem pozdrowić chłopaka który będąc już w pociągu, na stacji Gdańsk Główny wciągnął moją gigantyczną, 35-kilową walizkę do pociągu. Ja już wszedłem drzwiami. Na moje "Dzięki, dzięki wielkie" ten dobry człowiek powiedział tylko "spoko, trzeba sobie pomagać".
Komentarze (210)
najlepsze
Wiki: Dantejskie sceny, albo Dantejskie piekło jest to związek frazeologiczny oznaczający zachowanie się tłumu ludzi ogarniętych strachem, rozpaczą albo paniką, w warunkach chaosu, zamieszania, w sytuacji trudnej, dramatycznej, katastrofalnej. Inaczej: sceny wstrząsające, makabryczne, koszmarne.
Lekki tłoczek podczas wsiadania do pociągu. Niektórzy mają tak codziennie w drodze do szkoły/pracy.
Z powodu braku miejsca to nawet w BWE zdarzało mi się kimać na korytarzu...
W takich pociągach w przejściach nie ma gdzie stanąć, plastikowe siedzenia na których pupa musi siedzieć często przez 12 godzin albo i dłużej to standard.
A wszyscy jadą i wszyscy szczęśliwi :)
Okna się nie otwierały, były tylko takie małe lufciki jak w autobusach.
2008:
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8e/SKM_Sopot_Wyścigi_01.jpg
http://img.trojmiasto.pl/zdj/fotki/14000/z14000.jpg
Nie takie akcje się widywało w PKP. :D