Wpis z mikrobloga

#perfumy #frufrecki

Pineward Eldritch. Zapach otwiera się zielono, drzewnie i iglaście. Jest jodła i sosna wraz z nutą przypominającą mi wilgotną glebę, być może od paczuli. Przez chwilę całość jest dosyć świeża i aromatyczna, lecz niemal natychmiast dołączają do niego żywiczne oraz dymne elementy. Czuć sporo mirry, a także skórę uzupełniającą kompozycję. Oprócz tego mamy ambrowy i balsamiczny akord, może nawet nieco słodyczy przewijającej się w tle. Herbaty chyba nie wyłapuję.

Eldritch kojarzy mi się z zapachem drewnianej kabiny, osadzonej wśród drzew iglastych i służącej za schowek. Jest lekko zatęchła i obrośnięta mchem. Czuć w niej obite skórą narzędzia oraz unoszący się kadzidlany dym. Rzadko stosuję tego typu porównania, ale w tym przypadku jest to obraz, który widzę wąchając te perfumy. Kompozycja posiada niszowy i złożony charakter, jest ciężka i mroczna. Mam wrażenie, że zapach który ciężko gdziekolwiek założyć, ale jeśli kogoś intrygują takie klimaty to może być fajny do samotnej kontemplacji w mieszkaniu.

Parametry wypadają raczej przeciętnie, choć początkowa projekcja jest całkiem niezła. Ogólnie Eldritch jest zapachem mocno polaryzującym, który może odrzucić swoją ciężkością i charakterem wchodzącym nieco w stęchliznę. Momentami mam wrażenie, iż mógłby układać się lepiej, ale i tak jest na tyle intrygujący, że mam ochotę co chwilę go wąchać. Z dotychczasowych pozycji Pineward, które opisałem, stawiam go na razie na pierwszym miejscu.

Zapach 8/10
Projekcja 6.5/10
Żywotność 5.5/10

pozostałe recki
Frufruf - #perfumy #frufrecki

Pineward Eldritch. Zapach otwiera się zielono, drzewni...

źródło: pl-p_c_72485

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach