Wpis z mikrobloga

✨️ Antynatalizm: Czy egoizm czy troska o innych?
Antynataliści powołują się na egoizm ale czy to nie jest zarzut do antynatalistów? Patrzenie przez pryzmat własnym problemów, projekcja na całą populacje a później prawo do pouczania innych co jest dobre a co złe. No i co co znaczy cierpienie? Z tego co czytam to często subiektywne spojrzenie, bo mi szkoła/praca/życie/relacje sprawiają ból - więc innym też. Jak ocenić cierpienie (np. oparzenie się) po to żeby wyciągać lekcje i unikać tego w przyszłosci? Wtedy jakby nie patrzeć to cierpienie powoduje minimalizacje cierpienia ponownie. Jak ocenić prawdziwe cierpienie (fizyczne ból) od fanaberii (cierpie bo inni mają Ferrari a ja nie)? Kwestia tego że dziecko nie prosiło się na świat. A co jeśli by chciało żyć? A co jeśli będzie szczęśliwe i będzie robić to co lubi? "Jak się nie urodzi to na pewno nie dozna ewentualnych krzywd" - ale tutaj znów jest egoizm, no i wpadamy znów w pułapkę prawdopodobieństwa. A co jeśli jest 2% szans że twojemu dziecku zdarzy się wypadek? Warto wtedy mieć dzieci czy nie? Wiem że nie urodzenie sie to 100% że uniknie potencjalnego cierpienia ale co jak się urodzi i będzie mieć fajne życie i podziękuje za to? Jak ocenić średnią ważoną że dziecko na prawdę będzie szczęśliwe ale jest jakaś szansa że wpadnie pod auto? Trochę ta filozofia nie dopracowana chyba. Z drugiej strony czemu antynatalizm skupia się tylko na braku nowych urodzeń? Skoro tyle empatii to lepiej aktywnie tu i teraz minimalizować cierpienie, samemu być proaktywnym żeby chronić innych, pomagać, itd. i nawet nie tylko ludziom ale wszystkim istotom żyjącym.

#antynatalizm #dzieci #przegryw

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt

  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: ogólnie ten argument działa w dwie strony, tylko używany jest w jedną. No bo nie dając dziecku życia pozbawiasz to potencjalne życie możliwości doświadczenia radości, przyjemności i szczęścia. Wiem, zaraz się podniosą głosy, że nie da się pozbawić czegoś kogoś, kto nie istnieje, ale sprowadzenie kogoś na świat jest równoważne z daniem mu szczęścia i cierpienia na raz, bo życie właśnie z tego się składa. Bez cierpienia nie docenilibyśmy
  • Odpowiedz
@Krolowa_Nauk: nie da się pozbawić czegoś kogoś, kto nie istnieje na tym powinienes zakończyć wywod poza tym trzeba być ignorantem zeby nie zuawazyc ze w zyciu jest o wiele wiecej cierpienia niz sczescia
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
zdecydowana-twórczyni-94: @Henson_ czyli jak mnie nigdy nie potrąci samochód to co to oznacza dla ciebie? Jednak warto żyć bo obiektywne cierpienie mnie nie dosięgło? A co jeśli dziecko nie zazna takiego cierpienia a będzie miało wiele fajnych chwil - jak wy to wtedy kalkulujecie?
Co do twoich pozostałych komentarzy:
- co jak dziecko polubi swoją pracę/będzie robiło to co lubi?
- co jak rodzice zapewnią taki start że dziecko nie będzie "tyrać 40 lat"?
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: to jest nadal Jakby i h----d bawienie sie ludzkim zyciem
Moze miec dobre zycie albo mozd chore sie urodzic poza tym prosze cie kto lubi 8 godzin wstawania 40 lat gdzie zabiera ci większość twojego zycia to taki cope
  • Odpowiedz
@GeraltRedhammer: aby tak myslec trzeba miec racjonalne podejscie bez rozowych okularow chyba ze mi powiesz ze 40 lat pracy 8 godzin dziennie zostaje ci pare godzin na zycie tylko weekedny raz w roku na wakacje potem na starosc zdychasz jako pomarszczony emeryt czesto z jakimis
Chorobami plus multum spraw w zyciu ktore cie stresuja i wyniszczają jesli to jest ta pieknosc zycia to xd
  • Odpowiedz
@GeraltRedhammer: czysto logicznie wiekszosc zycia nie jesteśmy zadowoleni a odczuwamy ból egzystencjalny jak by zycie Bylo piekne ludzie by nie pili alkoholu na potege i nie stosowali uzywek zeby jakos uciec z tej szarej rzeczywistości
  • Odpowiedz
@GeraltRedhammer: poza tym co ty piszesz widziales kogos szczesliwego ktory cierpial? Jak bys mial raka to bys był zadowlony? Maraton czy mount everest to przykady bez sensu bo sami sie na to godzimy
  • Odpowiedz
@Henson_:

aby tak myslec trzeba miec racjonalne podejscie bez rozowych okularow chyba ze mi powiesz ze 40 lat pracy 8 godzin dziennie z


Po to człowiek się uczy aby móc robić to co lubi. Najwięksi szczelllęściarze twierdzą, że w pracy nie spędzili ani jednego dnia. Większość po prostu lubi swoją pracę. Inni nienlubią swojej pracy, ale lubią ludzi. Jeszcze inni wykonują pracę której nie lubią by zarobić i móc robić to
  • Odpowiedz