Wpis z mikrobloga

✨️ Zmagania z emocjami i samotnością
Nie wiem co chce osiągnąć tym wpisem, wygadać się chyba, bo nie mam komu. Jestem 32-letnim przegrywem, pracującym za minimalną krajową, z zakolami, wychudzonym ciałem, pracującym za minimalną krajową, mieszkającym z rodzicami oraz dojeżdżającym do pracy rowerem, ponieważ samochodu nie mam.

Same moje życie to równa pochyła w dół, ojciec alkoholik, DDA, patologia, wyśmiewanie w szkole, odtrącenie przed rówieśników, z wiekiem, zaczałem izolować się od ludzi, dom i mój pokój to mój azyl, miejsce spokoju, zasunięte żaluzje, praca, dom, komputer, filmy, gry, i tak w kółko. Nigdy nie miałem dziewczyny, moje interakcje społeczne są na poziomie zera - często mam pustkę w głowie, nie wiem jak zachować się odpowiednio w grupie osób bo albo się nie odzywam albo potrafię strzelić największą głupotę, ewentualnie dobieram źle słowa - wszystko z powodu stresu i lęku gdy przebywam wśród osób, to nie autyzm, ani asperger - to silna fobia społeczna.

Każdy mój dzień to wegetacja, życie w którym życia brak, nigdy nie przeżyłem nastoletniej miłości, wypadu na biwak, wyjazdu w góry, nad morze, za granicę, wypadu z kolegami gdziekolwiek - po traumie z odtrąceniem w szkole podstawowej i gimnazjum, odciąłem się od ludzi i robiłem wszystko by spędzać z nimi jak najmniej czasu. Jest mi wstyd za siebie, za to kim jestem, za to jak wyglądam, za to że jestem nieudacznikiem i przegrałem życie.

W pewnym momencie zacząłem się do tego przyzwyczajać, kontakty społeczne ograniczone do minimum, praca, dom, komputer - i tak żyłem, do samotności się już przyzwyczaiłem więc jakoś to było. Dzisiaj niestety zdarzyło się coś co uderzyło mnie potwornie emocjonalnie, tak że od rana o tym myślę, pojawił się mocny smutek, żal, chęć na płacz, poczucie wstydu, stan depresyjny.

Ta sytuacja miała miejsce około 9 rano, postanowiłem że wsiądę na rower i przejadę się jakieś 30-40 minut, lubię czasem tak jeździć bez celu. W pewnym momencie zatrzymałem się w parku, usiadłem na ławce, szukałem czegoś w telefonie i piłem wodę, i akurat w tym parku, przechodziła dziewczyna z którą chodziłem do szkoły podstawowej, dziewczyna top, 10/10, no po prostu modelka i nie wyolbrzymiam, i gdy szła spojrzeliśmy na siebie, utrzymywała ten kontakt wzrokowy kilka grubych sekund, poznała mnie a ja ją, bez cześć, bez niczego, po prostu przeszła, wyglądała jakby miała na sobie równowartość moich 20 wypłat z kołchozu. Później sprawdziłem ją na moim fejkowym fb - a nigdy tak nikogo nie sprawdzam, i to była ona. Zdjęcia? bogaty facet, dom a nie mieszkanie w blokowisku, samochód za kilkset tysięcy, dziecko, taras przy domu taki że w golfa można byłoby grać, własny salon fryzjerski.

Zacząłem się zastanawiać, co o mnie pomyślała, sam wiem że jestem nieudacznikiem, że jestem zerem, nie pamiętam kiedy ostatnio poczułem tak silne poczucie wstydu - gdyby to była obca osoba to nawet bym sobie tym nie zawracał głowy, ale to była dziewczyna którą "znałem" w jakimś tam sensie będąc z nią w jednej klasie przez 6 lat szkoły podstawowej. Patrząc na to gdzie ona jest w swoim życiu, jak to wszystko wygląda, a gdzie jestem ja, kim ja jestem.

Wiecie co dobiło mnie jeszcze? zacząłem sobie wizualizować w głowie potencjalną sytuację w której by się odezwała "cześć" "nie widziałam Cię tyle lat, co słychać, opowiadaj?" co ja miałbym jej powiedzieć? skoro ja nie utrzymuje kontaktów z ludźmi, moje umiejętności społeczne są na poziomie wstydliwego 15 latka stojącego w kącie w szkole. Nie wiedziałbym co się odezwać, co powiedzieć, jak podtrzymać rozmowę, co miałbym jej o sobie powiedzieć? mieszkam z rodzicami, do pracy jeżdżę rowerem pracując na produkcji za minimalną krajową? Nie wyobrażam sobie jak miałaby wyglądać nasza rozmowa, skoro ja nigdy nie miałem dziewczyny, koleżanki - żeby nabrać jakiejkolwiek ogłady w rozmowie i kontaktach z ludźmi, zresztą co ja mógłbym jej opowiedzieć z mojego życia? przyzwyczaiłem się do swojego nieudacznictwa, a ta sytuacja z dzisiaj uderzyła mnie po stokroć i jakby odżywiła wszystkie negatywne uczucia, przypomniała mi o moim życiu, o własnej osobie, o tym kim jestem, zobaczyłem przepaść, normalne życie.

Nie wiem, dobiło mnie to wszystko po prostu. Dziękuje jeżeli ktoś to przeczytał.

#przegryw #depresja #zalesie

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Dipolarny

🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt

  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Niestety tak to wygląda, wbrew temu, w co wierzy normictwo. Świat jest okrutny i po prostu niesprawiedliwy. To wszystko loteria, jeden lekko wygrywa, nie musząc robić nic wiele, a drugi przegrywa już na starcie
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
sprawny-poszukiwacz-99:

co ja miałbym jej powiedzieć? skoro ja nie utrzymuje kontaktów z ludźmi, moje umiejętności społeczne są na poziomie wstydliwego 15 latka stojącego w kącie w szkole.


Musisz zrozumieć, że wszyscy w pewnym sensie kłamią.
Co miałbyś jej powiedzieć? A jakie to ma
  • Odpowiedz