Wpis z mikrobloga

@nutsheell: Mnie najbardziej śmieszył ten narodowy zwrot razemków xD
Zrobili to teoretycznie po to, żeby dotrzeć do młodych facetów z prowincji... a jedynie udowodnili, że są do nich uprzedzeni i mają ich za zacofane, przygłupie konserwy xD
Są kompletnie oderwani oderwani rzeczywistości.
  • Odpowiedz
@Selina_: Ja myślę, że wśród młodych chłopaków to wynika z przekazu, jaki dostają od mainstreamu. Jeśli jedna strona zieje wręcz nienawiścią do nich, zaprzecza problemom których doświadczają, to się dalej nie zaglebiają. Wykorzystuje to prawica - mówi o realnych problemach, a dalej, kiedy ci jej zaufają, kolportuje różne prawackie schizoteorie.
  • Odpowiedz
@krokodyl-bezzebny: zastanawiałam się od ostatnio nad tym zianiem nienawiścią do ludzi konserwatywnych. W kanale zero widziałam fragment wywiadu, w którym gość mówił, że pomimo hejtu on się nie boi mówić, że ma prawicowe poglądy i jest wierzący. Tylko kto w Polsce szkaluje ludzi wierzących o prawicowych poglądach? Większość rodziców decyduje się na chrzest dla swoich dzieci, biorą śluby kościelne. Nie wiem czy żyje w jakiejś bańce, ale Polak katolik wydaje
  • Odpowiedz
@krokodyl-bezzebny: szufladkowanie jednak ma inny wydźwięk niż zianie nienawiścią. Rozumiem o co Ci chodzi, ale też zdanie bananowi, wielkomiejscy aktywiści nie jest nacechowane pozytywnie.
W przestrzeni publicznej widzę bardziej takie nakręcanie się każdej ze stron - co jak dla mnie jest głównym powodem tego, że w Polsce na tak niskim poziomie jest debata publiczna. A bez niej ten kraj wygląda jak folwark dla dwóch obozów politycznych.
No cóż - nie
  • Odpowiedz
@Asd15: W punkt.
Prawica facetom nie ma nic do zaoferowania, to jest bladź na którą wielu się nabiera.
Gorzej, że lewica też nic nie ma, i się pogrąża w swoich uprzedzeniach i szuryzmach (część uważa, ze jakakolwiek pomoc facetom, nawet jeśli nie wpłynie nijak na kobiety, to "podbijanie statusu mężczyznom", lol).
  • Odpowiedz
@rainant na pewno nie pomaga to, że młode pokolenia są chronicznie online. A tutaj wiadomo że rację ma kto głośniej i więcej krzyczy więc o wiele łatwiej chociażby o wojnę płci. Wystarczy promil krzykaczy I to rzutuje już na cały przekrój
  • Odpowiedz