Cazale - polska wioska na Haiti.

Od lat marzyłem, aby odnaleźć Polonię na Haiti. W 1802 i 1803 roku na Haiti trafiło ponad pięć tysięcy polskich legionistów, których Napoleon wysłał do walki z czarnoskórymi niewolnikami, którzy wzniecili niepodległościowe powstanie. Haiti było wtedy francuską kolonią, a Polacy dołączyli do Napoleona, bo obiecał im wyzwolenie polski spod okupacji zaborców. Polacy poczuli się oszukani i nie rwali się do walki z Haitańczykami. W trakcie walk
źródło: cazale
Przejażdżka w stolicy Haiti, Port-au-Prince! Podróż do Haiti marzyła mi się od lat. Ale... Trzęsienie ziemi w 2010 roku, zabójstwo prezydenta w 2021 roku i kolejne trzęsienie w 2021 roku - Haiti leży na kolanach, ze zniszczoną stolicą, upadłym rządem i totalną anarchią. Ze względu na sytuację polityczną, dwa razy przekładałem wyjazd. Do trzech razy sztuka. Pewny siebie pojechałem do Haiti. Dopiero na miejscu dotarło do mnie, jak dużo ryzykuję.

Wyjechałem do
źródło: comment_1673255038SGd8yw57dbWU0w5OjaVDVy.jpg
Niedawno wróciłem z Haiti, gdzie szukałem Polonii. W 1802 i 1803 roku Napoleon wysłał tam do walki z powstańcami ponad 5 tysięcy Polaków. Haiti było wtedy francuską kolonią, w której niewolnicy i Mulaci wszczęli rewolucję. W trakcie walk wielu Polaków przeszło na stronę powstańców, zauważając, że Haitańczycy walczą o to, o co chcieli walczyć Polacy - o wolność i niepodległość. Gdy powstańcy wygrali rewolucję i ogłosili niepodległość, pozwolili zostać na wyspie wszystkim
źródło: comment_1671126113spfLktObxCRvyem31yl8nn.jpg
Hej Misie! Pamiętacie mnie jeszcze? Kilka miesięcy temu robiłem relacje live z Haiti.

Ogarnąłem już materiał i niedługo będę go wrzucać, mam nadzieję, że rzucicie okiem. Jutro wrzucam pierwsze video z Haiti.

Strasznie się z tego powodu cieszę i równie mocno denerwuję. Cały wyjazd do Haiti jak i cały proces powstawania serii był dla mnie bardzo stresujący. Wyjazd był bardzo ciężki, to wiadomo. Po powrocie spotkałem się z masą krytyki i hejtu.
źródło: comment_16710537728iyn5zl0f8jIuaSH9DF62l.jpg
Amanda jest jedną z najpopularniejszych marek yerba mate na świecie. Była polską firmą założoną w Argentynie. Do dzisiaj Amandą rządzi ta sama rodzina - Szychowskich. Najpierw, przeszło 100 lat temu firmę założył Jan Szychowski. To znana postać w Argentynie. Po jego śmierci firmę przejęli synowie, a dzisiaj firmą zarządza wnuczka Jana Szychowskiego. Na terenie zakładu, w argentyńskiej prowincji Misiones znajduje się Muzeum Szychowskich.

Byłem tam i nagrałem materiał video. Zapraszam do poznania
źródło: comment_1664787188QDedJ2aqvajedUqvmvubp6.jpg
Słowiański Strajk w Argentynie - masakra Polaków, Ukraińców i Rosjan

Historię relacji Polaków, Ukraińców i Rosjan wypełniają konflikty. W 1936 roku wszystkie te trzy nacje, mieszkające obok siebie w Argentynie, zapomniały jednak na chwilę o wspólnych niechęciach, stając razem w proteście przeciwko wspólnemu wrogowi - nowej władzy, która poniżała ich i okradała. Ruch ten zakończył się dla nich masakrą.

Przeszło 100 lat temu Argentynę zalała fala imigrantów. Argentyna otworzyła się nie imigrację,
źródło: comment_1663580072v7uIArAEwqBP1jGZrh7qhy.jpg
Polski Park w miejscowości Obera w Argentynie.

Obera to jedno z ciekawszych miast jakie widziałem. Sto lat temu było ostatnim miastem, do którego prowadziła droga w Argentynie. Dalej była już tylko dzika puszcza. Rząd Argentyny, szukając rąk do pracy (kraj wielki, a ludzi bardzo mało) postanowił zaprosić do siebie imigrantów, gwarantując im ziemię w zamian za osiedlenie się. Na chwilę przed 1900 rokiem rozpoczęła się fala imigracji. Do Argentyny przybyły setki tysięcy
źródło: comment_1659005938psX38UC8WiCgr1v4kdvOmt.jpg
Pozdrowienia z Haiti!

Próbuję opuścić Haiti. Chciałem robić relacje live, ale gówno wyszło. W stolicy Haiti od kilku dni trwają regularne walki między dwiema mafiami i aparatem państwowym. Znowu nasiliły się napady na autokary turystyczne z Dominikany i porwania, dlatego Dominikana zamknęła transport publiczny na Haiti. Mój bilet powrotny mogę sobie tym samym w dupę włożyć. Według ONZ 50% mieszkańców stolicy (szacunkowo około 1,5 miliona osób) została pozbawiona możliwości wyjścia z domu,
Pozdrowienia z Haiti!

Pora na jedną z ostatnich relacji. Odwiedziliśmy miasto niedaleko wiosek, nazywa się Cabaret. Miasto ma około 70 tysięcy mieszkańców i jest jednym z większych miast na Haiti. Byliśmy u fryzjera, zrobiliśmy zakupy, wybadaliśmy sytuację. W najbliższym czasie opuszczam Haiti. Sytuacja jest napięta, znowu mafia napadła na autokar z Dominikany i porwała kilka osób, Dominikana zamknęła transport drogowy dla przejazdów publicznych. Tym samym mój bilet na powrót autokarem stracił ważność
źródło: comment_1657625712aLY9fyRYlQe74lgFlhUa5a.jpg
Pozdrowienia z Haiti!

Po lewej stronie macie obraz Matki Boskiej Częstochowskiej we wsi Cazale - jedyna ocalała pamiątka po legionistach, którzy przypłynęli na Haiti w 1802 i 1803 z rozkazu Napoleona, aby tłumić na Haiti czarnoskóre powstanie. Niewolnicy wierzyli w voodoo - religię, którą wyznawali w Afryce, zanim zostali porwani i trafili na haitańskie plantacje. Voodoo opiera się na wierzeniach spirytystycznych i kulcie przodków. Jest wiara w Boga, jednak jest on uznawany
źródło: comment_1657024229wrSij2qn6SMu8jMaO6xW6Y.jpg
Wciąż jestem na Haiti. Bliżej końca niż dalej.

To zdecydowanie najbardziej wymagający wyjazd z moim życiu. Miałem lecieć na Haiti na początku marca. Ze względu na zamordowanie prezydenta Haiti, anarchię i walki uliczne przełożyłem wyjazd. Miałem lecieć w kwietniu, sytuacja miała być już lepsza, Haiti pomagały armie zaprzyjaźnionych krajów, zatrzymano/rozstrzelano kilku wysoko postawionych członków mafii. Zamiast spokoju mafia uderzyła ze zdwojoną siłą. Kolejny raz przełożyłem wyjazd. Dotarłem tu, gdy było niby lepiej.
źródło: comment_1656770464LnR4VU9HMO62anR2BxkhmM.jpg
Od jakiegoś czasu mieszkam w Cazale - wsi położonej w głębokim Haiti, gdzie do samej drogi jest wiele kilometrów.

Tym, co szokuje mnie tutaj każdego dnia jest fakt, jak szybko człowiek porzucił zdobycze cywilizacji i powrócił do życia w naturze*. Wieś istnieje ponad 200 lat (założyli ją Polacy), jest dzisiaj w zasadzie małym miasteczkiem, w którym... Większość mieszkańców nie ma prądu ani toalety. Duża część mieszkańców w nosie ma nowe wynalazki, takie
źródło: comment_1656596337TGvvHgLKxZfeYa6QGNb2LD.jpg
Cazale - polska wieś w Haiti.

Pozdrowienia z Haiti, jestem we wsi Cazale - to wieś, którą 200 lat temu założyli Polacy - przybyli tutaj, ponieważ Napoleon wysłał ich do walki w powstaniu na Haiti. Biegam z kamerą i nagrywam życie na Haiti i historię polskiej emigracji.

Dostaję na wykopie masę pytań o wyjazd, dlatego przygotowałem Q&A na ten temat, zapraszam do wykopywania i oglądania: Jak jest i jak żyje się na
źródło: comment_1656238504xCVv8bw16JvlXFk9jlZ2fo.jpg
Ciekawe było to jak dałeś komuś zapalniczkę żeby odpalił papierosa ( ͡° ͜ʖ ͡°)


@Ziemniak43212: Co najlepsze straciłem tę zapalniczkę. Byłem z ziomkiem na spacerze w rzece. Oczywiście po jakimś kilometrze nie było już żadnej ścieżki, więc szliśmy rzeką w górę. Zmoczyłem kieszenie, ucierpiała zapalniczka i fajki też trochę. Zaczepił mnie jakiś gość i spytał, czy dam mu papierosa. Siedliśmy na kamieniu i mówię mu, że za
Wciąż jestem na Haiti, pisząc dokładnie, to we wsi Cazale, do najbliższej drogi 32 kilometry. Wynająłem kierowcę do pojeżdżenia po górach. Odwiedziliśmy kilka miejscówek w tym stare, francuskie zabudowania.

Jestem w Cazale już kilka nocy. Ludzie zaczęli mnie akceptować. Większość przestała wołać do mnie "białas!", tylko mówią mi po imieniu. Brak prądu jest utrapieniem. Odczuwalna temperatura wynosi około 38 stopni. Jedyną ucieczką jest cień, który nic nie daje. Oraz rzeka - przez
Cazale, środek Haiti, do najbliższej drogi 32 kilometry. Patrzcie, jaką polską rozmówkę można sobie tam walnąć. ()

Opuściłem Port-au-Prince i pojechałem w góry. Znajduje się tam kilka interesujących wiosek, z czego najciekawszą jest Cazale. Założyli ją ponad 200 lat temu Polacy, którzy postanowili osiedlić się na Haiti. Co tam robili Polacy? Były to Legiony Dąbrowskiego, które Napoleon wysłał (w 1802 i 1803 roku) do tłumienia
Jestem na Haiti. Jak pewnie część z Was wie, organizuję ceremonię voodoo. Taką prawdziwą, lokalną, nie tam żadne turystyczne badziewie. Będziemy wywoływać złe duchy. Duchy, które mają za zadanie nawrócić człowieka. Do wyboru jest jedna osoba. Jedno nazwisko. Jako że do wyjazdu zmotywowali mnie użytkownicy Wykopu, daję Wam możliwość wybrania, kogo będziemy próbowali nawrócić.

Piszcie w komentarzach, komu odprawimy ceremonię. Plusujcie komentarz z nazwiskiem, za którym jesteście. Myślę, że wybór padnie na
źródło: comment_1655199843jrLjYEALnKuZz7gg6W5HfF.jpg
Dzisiejszy dzień w Port-au-Prince w zasadzie spisany na straty. Wstałem o 6 rano (tutaj nie ma problemów z budzeniem się, o świcie drą się kury, świnie, ptaki, wszystko), trochę posiedziałem, wypiłem kawę, a w zasadzie to dwie, zapaliłem papieroska, zeżarłem śniadanie. Dowiedziałem się o sytuacji. Poszedłem na zakupy. Mijałem strajk - jakieś 10 osób próbowało wtargnąć do pięknej rezydencji. Nie wiem, może do domu polityka, może jakiegoś ministra albo biznesmena. Była armia,
Mały spacerek po Port-au-Prince zaliczony. Sytuacja była bezpieczna, nic się nie działo więc nie ma co strugać bohatera - dowiedziałem się, czy można iść, usłyszałem, że tak. No to poszedłem. Niecałe 3 km spacer. Poszedłem do supermarketu na zakupy.

Był tylko jeden minus - masa osób mnie zaczepiała i zagadywała, wszyscy mówią do mnie per "białas" (blanco). Z jednym chwilę pogadałem, powiedziałem, że jestem z Polski i przybił mi piątkę, mówiąc, że
źródło: comment_16549443833s6J8BmyuT4MNztDriir1T.jpg