@digger3: We Wrocławiu kijowe było tylko to, że organizatorzy sprzedawali numerowane miejsca siedzące. W połowie koncertu Steven powiedział, że to jest koncert rockowy, a nie filharmonia i potrzebuje trochę tłumu pod sceną. Ludzie powstawali z krzesełek i zrobiło się jak na koncercie rockowym, mimo niezadowolenia obsługi.
źródło: ag9t3p
Pobierz