Wpis z mikrobloga

@jutrobedzieinaczej: ja byłam już na dwóch weselach bez alko i mam radę - nie przyznawaj się, że nie pijesz

po pierwsze polecam mieć w szklance/lampce od wina nalany jakiś napój i chodzić z nim wszędzie, jak ktoś będzie namawiał cię do wódeczkizemnasienienapijesz, to zawsze możesz odpowiedzieć, że masz, nie mieszasz i naura
+do toastów też możesz wstawać z soczkiem i nie wyglądać jak przegryw, bo przecież nie pijesz

po drugie wrobią
  • Odpowiedz
@pani_Sylwia_z_1z10 wszyscy wiedzą, że nie piję od prawie roku, więc dziwniejsze by było jakbym pił. Nie będę wyglądał jak przegryw, a przynajmniej nie dlatego że nie walę kielichów przy toastach. Bardzo by mi pasowała rola kierowcy, bo by się można było rozerwać.

Bardziej mnie słabi wizja spędzenia 10h przy n--------h wódą ludziach, którzy nawet nie widzą jak p------ą bez sensu, bo się nachlali jakiejś nafty i te wszystkie rytuały jak np.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Zależy od wesela. Byłem na trzech w ciągu ostatnich dwóch lat. Na pierwszym bawiłem się świetnie. Jedzenie było dobre, muzyka niby nie bo disco polo, a ja wolę raczej cięższe klimaty ale jednak po wielu kolejkach tańcowałem z jakimś losowo poznanym chłopem do największych szlagierów xD Na drugim weselu jedzenie było paskudne, muzyka była dużo lepsza, zero disco polo, ale za to goście bardziej drętwi więc była lekka stypa.
  • Odpowiedz