Wpis z mikrobloga

  • 0
@ryhu różnica jest też jak jest drobno mielona, wtedy łatwiej kofeina do wody się uwalnia.
Dla mnie to akurat największe znaczenie ma nie rodzaj yerby ale w jakiej kondycji jestem przed załadowaniem. Wyspany - proszę zapiąć pasy, lecimy w kosmos. Zmęczony po drugiej nocce z rzędu - na cuda nie ma co liczyć.
  • Odpowiedz
@WroTaMar: Tak jak wyżej a od siebie dodam, że możesz spróbować chimarrao. Tylko sporo z tym roboty i raczej traktuje to jako ciekawostkę, ale ten pył zalany ma mega kopa. Pije na co dzień spore ilości Pajarito a jakiekolwiek chimarrao powoduje u mnie walenie serca i inne objawy przedawkowania kofeiny.
Mocniejsze według mnie od zwykłego Pajarito jest też Pajarito Tostada - prażona yerba. Tylko ma to już inny smak niż
  • Odpowiedz