Wpis z mikrobloga

Eh boziu jak to dawno się nie pisało recenzji na tagu.

Tak czy siak może słów parę o zapachach od naszego wielkiego polaka Jeremiego.

Zapachy dorwałem na ostatniej promce w Morele (chociaż Office znałem wcześniej).

Date, Club oraz wyżej wspomiany Office.

Absolutnie nie jestem mistrzem pisania recenzji więc traktujcie to jako krótkie przemyślenia dotyczące tych zapachów.

Office for men - Najbardziej hajpowany zapach Daniela. Pachnie to w zasadzie jak wpierdzielenie wszystkich popularnych świeżo niebieskich DNA w jedno. Na moje jest to Sauvage + Avik + BDC + trochę z Profumo. Parametry bardzo dobre jak na taki zapach bo ok 10h+ z solidną projekcją. Do biura czy na daily jak znalazł.

Date for men - Dla mnie to jest mieszanka Invictusa z czymś Eroso podobnym. Ludzie pisali, że to JPG ultra male ale absolutnie to nie jest prawda, głównie czuć Invictusa podbitego jak mówiłem czymś Eroso podobnym. Parametry takie same jak w Office. Najmniej mi siadł z całej trójki.

Club for men - No i tutaj mamy wspomniane DNA JPG Ultra male ale stonowane ze słodyczy z dodatkiem cynamonu który jest w 1 milionie. Znowu - parametry wzorowe które przebijają oryginał. Bardzo przyjemnie się to nosi.

Widzicie schemat? Jeremy bierze wszystkie najpopularniejsze DNA zapachowe w jedno i podbija parametry x2 albo x3 xD

Jak najbardziej mu to wychodzi bo są to naprawdę dobre i poprawne pachnidła ale matko bosko - nigdy za oficjalną cenę. Do 3, może 4zł max za ml jest w porządku, tak to się nie opłaca.

Mój subiektywny ranking w tej kolejności to Office, Club i na końcu Date (drażni mnie ta erosowa nuta).

Uważam, że jeśli ktoś chciałby taki daily niebieski zapach to serio warto się pokusić o biurowca od Jeremiasza jak dorwiecie w cenie, tak samo jeśli ktoś jest fanem UM to też warto się zastanowić.

#perfumy
Mafieusz - Eh boziu jak to dawno się nie pisało recenzji na tagu.

Tak czy siak może ...

źródło: image

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Mafieusz aktualnie przetestowałem na sobie tylko office i miałem takie same przemyślenia jak Ty, najbardziej czuję podobieństwo do Sauvage i Aventusa, ale nie jakby to była jedna "pulpa", tylko jakby Sauvage i Avik się przemijały, raz czułem akcent Diora, żeby po chwili wybił się Creed

Muszę ponosić go trochę więcej, ale obecnie najbardziej mi się siadł ze wszystkich "niebieskich" zapachów, szkoda że Jeremiasz wywalił taką cenę, zwłaszcza, że jeśli dobrze pamiętam,
  • Odpowiedz
@Mafieusz: co nos to opinia, dla mnie date to jpg ultra male na sterydach. Trochę tez przypomina mi afnana 9pm, ale dawno go nie wachalem
Co do office to sie zgadzam, ale ten ambroksan urywa łeb ()
  • Odpowiedz