Wpis z mikrobloga

Ten wpis pokazuje, że w mediach, a zwłaszcza w Internecie nastąpiła fundamentalna zmiana prowadzenia jakiejkolwiek dyskusji.

W ciągu ostatnich 10-15 lat, początkowe oczekiwania wobec Internetu, który miał być finalną formą publicznej trybuny do dywagacji na tematy wszelkie, gdzie ceniono by opanowanie, różnorakie podejście do tematu, neutralność, i próbę podjęcia nawet najbardziej newralgicznych tematów w świetle przenikliwości, w celu wyciągnięcia zniuansowanych konkluzji, zostały zastąpione pieniactwem, wojowniczością, oraz plemiennością. I prostymi przekazami.

Zasadność trzymania się swojej pragmatycznej, ludzkiej natury, która ciągle i umyślnie planuje swoją przyszłość, czy to co wypowie albo napisze, w ogromnej części została obalona przez golema irracjonalności, który ceni tylko "zaszczekanie", czy podrzędne poddanie się emocjom. Innymi słowy, wygrała umiejętność bezrefleksyjnego reagowania zamiast przeczekanego myślenia.

Nie wiem, czy to było czyjeś celowe działanie, czy może organiczny rezultat jakiegoś globalnego "kryzysu wartości", który tylko przeniósł się do wirtualnej rzeczywistości, czy coś jeszcze innego. Sam wpadłem w jego sidła, żeby poczuć się jak najniższej jakości agresywny troll; ale takie zachowanie na dłuższą metę nie przynosi żadnych efektów, bo nie analizuje rzeczywistości, a jedynie żyje w iluzji. A kto z danego "matriksa" nie ucieknie na czas, ten już na zawsze tam pozostanie, jak widać po wielu użytkownikach chociażby Wykopu.

Polski Internet jest już stracony. Polska gnuśność połączona z opisanym wyżej globalnym przyzwoleniem na bycie troglodytą zdewastowały internetową przestrzeń publiczną w naszym kraju. Zagraniczny też ledwo dycha, ale ma jeszcze parę ostatnich punktów oporu na mapie, które jednak trzeba sobie znaleźć.

Wolna amerykanka w komentarzach.

#bekazpodludzi
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Retroop: A to przypadkiem nie jest tak, że kiedyś ludzie równie dobrze chcieli się pomądrzyć, wyszczekać, ale nie mieli przestrzeni. Internet daje pozorną anonimowość, a algorytmy wybierają treści, które wywołują w nas emocje. A to właśnie emocje odpowiadają za taki obraz rzeczy. Ludzie na co dzień nie mogą, boją się, albo po prostu posiadają wyuczony dystans do siebie. Szczekacze czy trole, które mają za zadanie podobnie jak algorytmy, wywołać emocje
  • Odpowiedz
  • 0
@MxS89x: Czyli wg ciebie to była oczekiwana, naturalna kolej rzeczy? I to pomimo tego, że de facto, "selekcjonowanie" Internetu u jego początków istniało (np. tzw. "netykieta"). Dodatkowo, ulice, wojny, puby, czy inne miejsca nie są i nie były sobie równe: ulica Londynu w 13. wieku różni(ła) się od tego w wieku 21; oblężenie Belgradu w 1456 różni(ło) się od oblężenia Stalingradu w 1942; i tak dalej.

Ponadto, różne z tych
  • Odpowiedz