Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim najlepiej Twoje emocje może zrozumieć i przegadać z Tobą psychoterapeutą. Ogólnie to zastanów się jak wyglądały relacje Twoich rodziców i czy widzisz podobieństwo do tego co się dzieje teraz w Twojej relacji. Jesli się już kilka razy rozchodziliście to wg mnie bez sensu jest ciągnąć relacje gdzie nie ma ewidentnej woli z obu stron by ta relacja trwała i tylko będziesz się na dłuższą metę męczyć zamiast ogarnąć swoje emocje
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: whoa, jeśli to nie bait (jak większość anonimowych) to brzmi to prawie jak książkowy przykład lękowego stylu przywiązania.

Może zacznę od tego że nie słuchaj wykopków którzy piszą że jesteś popieprzona. Ludzie się zmagają z różnymi problemami, jedni mniejszymi, inni większymi. Zdrowie psychiczne to wcale nie jest prosty temat i bardzo dużo w nim zależy od tego jakie los nam rozda karty. Trafiłaś na taką osobę, z inną o innych
  • Odpowiedz
najlepiej Twoje emocje może zrozumieć i przegadać z Tobą psychoterapeutą. Ogólnie to zastanów się jak wyglądały relacje Twoich rodziców i czy widzisz podobieństwo do tego co się dzieje teraz w Twojej relacji. Jesli się już kilka razy rozchodziliście to wg mnie bez sensu jest ciągnąć relacje gdzie nie ma ewidentnej woli z obu stron by ta relacja trwała i tylko będziesz się na dłuższą metę męczyć zamiast ogarnąć swoje emocje ze specjalistą
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 2
niezawodny-badacz-50: Lękowy styl przywiązania.
U mnie też wsparcie otoczenia było ukierunkowane na związek - taka polska kultura gdzie dorastasz w mitach "walczenia o związek" a w praktyce to się prosisz, bo druga strona tym walczeniem nie jest zainteresowana.

Idź do psychologa, a z dojrzejesz do decyzji ukierunkowanych na siebie - nie musi oczywiście to oznaczać końca związku.

Też w takim związku byłam, dojrzałam do zakończenia - facet z którym byłam przejrzał na oczy
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
rozważny-buntownik-52: Uciekaj. Ale to już wiesz, tylko nie potrafisz podjąć decyzji i się jej trzymać. Mi pomogło uświadomienie sobie, że nie chcę takiego życia za 5-10 lat, że zwyczajnie tego nie wytrzymam. Poza tym spotkałam koleżankę, która w pewnych kwestiach miała podobny związek do mnie, tylko na etapie ślubu i dziecka i wiesz co to zadziałało jak kubeł zimnej wody - on się nie zmieni, nie będzie lepiej. Emocjonalny rollercoaster strasznie
  • Odpowiedz
@Atreyu akurat to że nieświadomie powielamy wzorce z domu rodzinnego to znany fakt z psychologii, ale na szczęście da się to ogarnąć tylko trzeba chcieć bo to wymaga pracy i tak jak mówiłeś samoświadomości lub po prostu chęci słuchania czy zwracania uwagi na to co się dzieje z człowiekiem jeśli sam tego początkowo nie zauważa.

Co do zrywania relacji bo się ludzie pokłócili to to po prostu niszczy poczucie stabilności relacji
  • Odpowiedz