@mirko_anonim: whoa, jeśli to nie bait (jak większość anonimowych) to brzmi to prawie jak książkowy przykład lękowego stylu przywiązania.
Może zacznę od tego że nie słuchaj wykopków którzy piszą że jesteś popieprzona. Ludzie się zmagają z różnymi problemami, jedni mniejszymi, inni większymi. Zdrowie psychiczne to wcale nie jest prosty temat i bardzo dużo w nim zależy od tego jakie los nam rozda karty. Trafiłaś na taką osobę, z inną o innych
@mirko_anonim najlepiej Twoje emocje może zrozumieć i przegadać z Tobą psychoterapeutą. Ogólnie to zastanów się jak wyglądały relacje Twoich rodziców i czy widzisz podobieństwo do tego co się dzieje teraz w Twojej relacji. Jesli się już kilka razy rozchodziliście to wg mnie bez sensu jest ciągnąć relacje gdzie nie ma ewidentnej woli z obu stron by ta relacja trwała i tylko będziesz się na dłuższą metę męczyć zamiast ogarnąć swoje emocje
niezawodny-badacz-50: Lękowy styl przywiązania. U mnie też wsparcie otoczenia było ukierunkowane na związek - taka polska kultura gdzie dorastasz w mitach "walczenia o związek" a w praktyce to się prosisz, bo druga strona tym walczeniem nie jest zainteresowana.
Idź do psychologa, a z dojrzejesz do decyzji ukierunkowanych na siebie - nie musi oczywiście to oznaczać końca związku.
Też w takim związku byłam, dojrzałam do zakończenia - facet z którym byłam przejrzał na oczy
@Atreyu akurat to że nieświadomie powielamy wzorce z domu rodzinnego to znany fakt z psychologii, ale na szczęście da się to ogarnąć tylko trzeba chcieć bo to wymaga pracy i tak jak mówiłeś samoświadomości lub po prostu chęci słuchania czy zwracania uwagi na to co się dzieje z człowiekiem jeśli sam tego początkowo nie zauważa.
Co do zrywania relacji bo się ludzie pokłócili to to po prostu niszczy poczucie stabilności relacji
@Kamael: też mam taki viba, że baba bluszcz. Możliwe że się mylę, ale jak on sie odsuwa a ona go ciągle goni to brzmi cholernie meczaco. Każdy potrzebuje czasu dla siebie, a cisza w związku to nie tragedia. Normalny związek to taki gdzie ludzie nie muszą ciągle sobie siedzieć na łbie - wiec fakt, że powinna to skończyć i nauczyć się najpierw żyć sama, a pozniej z kimś. Dodatkowo iść
@Atreyu szkoda że umiejętności komunikacji i rozwiązywania konfliktów nie uczy się w szkole. Albo ogólnie jakby psychologia była jakimś przedmiotem w szkole. Niestety póki co trzeba uczyć się tego na własną rękę albo u specjalisty bo samo to nie przyjdzie a bez tego widać jak wielu ludzi tkwi w jakichś toksycznych relacjach czy przekonaniach przez które nie są w stanie stworzyć żadnej relacji.
@mirko_anonim @Atreyu świetnie nakreślił temat. Ale jako osoba, która całe życie zmagała się z lękowym stylem przywiązania powiem tyle: przeanalizuj sobie co najgorszego się może stać zarówno jeśli odejdziesz jak i kiedy zostaniesz. Ja odeszłam od swojego partnera w momencie, w którym uświadomiłam sobie że nie chcę tak dalej żyć i już wolę być samotna niż do końca życia czuć że nie mam prawa głosu wobec własnego życia (mój partner
najlepiej Twoje emocje może zrozumieć i przegadać z Tobą psychoterapeutą. Ogólnie to zastanów się jak wyglądały relacje Twoich rodziców i czy widzisz podobieństwo do tego co się dzieje teraz w Twojej relacji. Jesli się już kilka razy rozchodziliście to wg mnie bez sensu jest ciągnąć relacje gdzie nie ma ewidentnej woli z obu stron by ta relacja trwała i tylko będziesz się na dłuższą metę męczyć zamiast ogarnąć swoje emocje ze specjalistą
Taka ciekawostka: jak byłem mały to pokazali mnie w programie super niania xdd Ogólnie to zbyt wiele nie pamiętam, ale może byliby jacyś chętni do poczytania co sie tam działo xd
Może zacznę od tego że nie słuchaj wykopków którzy piszą że jesteś popieprzona. Ludzie się zmagają z różnymi problemami, jedni mniejszymi, inni większymi. Zdrowie psychiczne to wcale nie jest prosty temat i bardzo dużo w nim zależy od tego jakie los nam rozda karty. Trafiłaś na taką osobę, z inną o innych
U mnie też wsparcie otoczenia było ukierunkowane na związek - taka polska kultura gdzie dorastasz w mitach "walczenia o związek" a w praktyce to się prosisz, bo druga strona tym walczeniem nie jest zainteresowana.
Idź do psychologa, a z dojrzejesz do decyzji ukierunkowanych na siebie - nie musi oczywiście to oznaczać końca związku.
Też w takim związku byłam, dojrzałam do zakończenia - facet z którym byłam przejrzał na oczy
Co do zrywania relacji bo się ludzie pokłócili to to po prostu niszczy poczucie stabilności relacji
Możliwe że się mylę, ale jak on sie odsuwa a ona go ciągle goni to brzmi cholernie meczaco. Każdy potrzebuje czasu dla siebie, a cisza w związku to nie tragedia.
Normalny związek to taki gdzie ludzie nie muszą ciągle sobie siedzieć na łbie - wiec fakt, że powinna to skończyć i nauczyć się najpierw żyć sama, a pozniej z kimś. Dodatkowo iść
Komentarz usunięty przez autora
@mirko_anonim: wiesz, jak sie lenisz caly dzien, to sie nieprzejmuj tym ze ktos ci to wytknie.