Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Trudny czas mam

Przez 2 tygodnie bylem w delegacji w Danii, gdzie i tak nie bylem potrzebny. Projekt mnie drenowal z energii, troche stresow zwiazane z kupnem domu (w sumie przerobiona stodole do wyremontowania ale za to ma garaz)

W tym czasie jednego dnia dostaje informacje ze mama 17.12 ma isc na planowana operacje kregoslupa (fajnie, bo bylo planowane ze w 2026 odbedzie sie ale wiadomo, czlowiek sie martwi), pare godzin pozniej telefon ze bratanek w szpitalu z ostrym zapaleniem mozgu. Tak troche mi siadlo ze moj plan by odpoczac w swieta w rodzinnym gronie padl, bo mama bedzie w szpitalu, brat ze swoja rodzina w szpitalu przy mlodym - no to pojade do rodzinnego domu spedzic swieta z tata, on zle sie czuje jak nie ma mamy w domu, ot takie stare dobre malzenstwo

W piatek wracajac z Danii pojechalem do rodzicow - podworko podtopione, sobota od rana z lopata by dokopac sie do rury, z 3h szukania. Nie mozna zakrecic wody od przylacza bo zawor jest pod asfaltem, geoportal w tym miejscu ma dziure. Chcielismy na te 10-15 min zakrecic wode do uliczki (mamy dobre relacje z sasiadami) ale okazalo sie ze zawor ma uwalony trzpien i nie da sie zakrecic. Nie idac dalej w szczegol, cala sobota i niedziela z lopata, wiadrem by odlewac wode z wykopu i latanie w jakis sposob wycieku. Mokro, zimno, zmeczenie.

Wczoraj odstawilem mame na izbe przyjec, los tak chcial ze nie przyjeli bo za duzo jest bakterii jakies z nerek wg badan (mama ma na jednej nerce tetniaka, na drugiej ma nowotwor, kiedys byly odkamieniane, ma chyba DJtki etc itp itd), no trudno, o tyle ze kolejny termin operacji ma w lutym. Pare godzin pozniej dostaje wiadomosc ze bank odrzucil moj wniosek kredytowy, bo nie podoba im sie ze polowa stodola jest mieszkalna, druga polowa jest gospodarcza. Moj radca walczy z kolejnym bankiem ale nie mam za bardzo nadzieji. Szkoda, cieszylem sie bo fajna lokalizacja, bardzo mi sie podobaly te garaze, widzialem juz miejsce na maszyny by cos sobie tam tworzyc. No nic, zawiozlem mame do domu po pracy (100km dalej, a mama ciezko znosi jezdzenie samochodem, bo nerki "szarpia"), zrobilem nocke i teraz w pracy nie mam sil, tak najzwyklej w swiecie. A jeszcze bede musial wrocic do siebie kolejne 100km.

Obiecalem ze ja w tym roku zrobie swieta u mnie, bardzo lubie rodzine rozowej, wiec z usmiechem na twarzy to zrobie ale, wiem ze 4/5 rzeczy z tym zwiazane, bedzie po mojej stronie, bo mimo ze mam kochana dziewczyne, raczej nie moge oczekiwac ze sama cos zrobi, jak przystrojenia chaty, czy cos ugotowac. Musze jeszcze jechac kupic choinke i ja obrobic pod stojak, zrobic w koncu sterownik do ogrzewania toalety, musze zrobic lampe w sypialni przed swietami, bo obiecalem mojej ze to zrobie. O tyle ze bratanek, ku zaskoczeniu wszystkich lekarzy, stanal na nogi w tydzien czasu, wszystkie wyniki dobre, teraz czekaja na wyniki z tomografu i pewnie wyjdzie zaraz, wczoraj chyba godzine z nim przegadalem, fajna chlopaczyna.

Czemu to pisze? tak po prostu, potrzebuje wyrzucic z siebie, zostac uslyszany. Nie chce rozmow, nie chce dyskusji, nie chce rad, chce tylko sie wygadac i miec poczucie uslyszanym, bo ja sobie poradze z cala reszta, tylko tyle.

Dzieki, milego

#zalesie

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Nighthuntero

  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim:

4/5 rzeczy z tym zwiazane, bedzie po mojej stronie, bo mimo ze mam kochana dziewczyne, raczej nie moge oczekiwac ze sama cos zrobi, jak przystrojenia chaty, czy cos ugotowac.


Grunt to udany związek :D
  • Odpowiedz