Wpis z mikrobloga

Bonusowo. Czczenie Guevary traktuję w przymrużeniem oka, bo tu mamy powoli dojrzewającego "rewolucjonistę", który dąży do uniezależnienia krajów trzeciego świata od imperializmu amerykańskiego i kremlowskiego. Moment, w którym zaczął szukać zwolenników wśród antykomunistów (np Ganowicz albo Juan Peron) stał się dla niego równocześnie wyrokiem śmierci. Jeśli nosiciel koszulki z wizerunkiem Guevary jest świadom tych przemian to jest mi to obojętne. Zdecydowanie częściej przedstawia się go albo jako nieskazitelnego albo jako zło666. Aha,
  • Odpowiedz
  • 0
@lycaon_pictus nawet nie przeczytałeś

Homofob Che

O ile el Co­man­dan­te przy­znał się do prze­śla­do­wa­nia mniej­szo­ści płcio­wych, o ty­le ho­mo­sek­su­ali­ści nie do­cze­ka­li się ta­kiej skru­chy ze stro­ny nie­ży­ją­ce­go od daw­na Er­ne­sto Gu­eva­ry. Che zna­ny był z ho­mo­fo­bicz­nych wy­stą­pień. Kie­dy – jak przy­po­mi­na pro­fe­sor Mott – w bi­b­lio­te­ce am­ba­sa­dy Ku­by w Al­gie­rze zna­lazł książ­kę, któ­rej au­to­rem był Virgílio Pi­ñe­ra, zna­ny ku­bań­ski po­eta i tłu­macz (m.in. Gom­bro­wi­cza), ci­snął nią o ścia­nę i wy­krzyk­nął: Jak
  • Odpowiedz
@vartan: Dlaczego uważasz, że nie przeczytałem? Bo nie przytaknąłem? Guevara nie jest znany z homofobicznych wystąpień. Takie wydarzenie jak z tekstu jest niespecjalnie potwierdzone, takie info nie pochodzi nawet od rzekomego świadka.
  • Odpowiedz