Wpis z mikrobloga

@antipathia: współczuję. sam nie jestem depresyjnym człowiekiem (max 3., może 4. obrazek), ale obie moje długoterminowe partnerki były (pewnie moja wina xD) i ktoś z bliskiej rodziny, wiem jak cholernie trudno pomóc osobie dotkniętej despesją...
  • Odpowiedz
@antipathia: no fakt, łatwiej pójść we dwójkę w dół, niż pociągnąć w górę :P

najgorzej kiedy będąc w związku z taką osobą, pewne uczucia się kończą, a człowiek nie ma serca zakończyć, żeby nie pogłębiać jej depresji
  • Odpowiedz
@mRzielony: a nie wiem. ja ogólnie byłam w-------a non stop, ze mną nie dało się porozmawiać, bo od razu atakowałam rozmówcę. wydaje mi się, że taki w---w motywacyjny to nic złego
  • Odpowiedz
@mRzielony: eh, naprawdę uważasz, że zdiagnozowanie depresji odbywa się na podstawie wymienienia czterech uczuć i na wykopie? jak dla mnie to nie muszą być objawy depresji, ale tak się nie diagnozuje.
  • Odpowiedz
@SScherzo: z ciekawości pytam. Depresji to ja na pewno nie mam teraz. Po prostu trochę się zapędziłem w kozi róg i próbuję znaleźć słuszne wyjście. Niemniej często się na siebie w------m albo dołuję przez świadomość przeszłych wyborów ب_ب
  • Odpowiedz
@mRzielony: nie zmienisz przeszłych wyborów, więc nie ma sensu się tym zamartwiać. spróbuj patrzeć do przodu i nie rozpamiętywać błędów, tylko wyciągnąć z nich konstruktywne wnioski, by nie popełnić ich następnym razem. czasu nie cofniesz.
  • Odpowiedz
@SScherzo: hah, na zdrowy rozum, to ja to świetnie rozumiem. Jeno emocje wiążące się z świadomością, tego, co mnie ominęło i tego, co zrobiłem źle, potrafią dosłownie wgnieść mnie czasem ziemię do tego stopnia, że czuję się jak sparaliżowany przez pół dnia. Niemniej nie podejrzewam siebie o depresję z tego względu, że widzę, doświadczyłem i wiem, jak piękne może być życie i czuję przemożną wręcz potrzebę dążenia do doświadczania znów
  • Odpowiedz