Od ostatniej konkretnej jazdy upłynęło jedenaście dni i tym razem to nie kręgosłup zawinił. Przyplątała się jakaś infekcja i zrobiłem sobie przerwę, bo choć nie byłem chory, to zdrowy też nie. Przez kilka dni utrzymywał się stan podgorączkowy, więc rozsądnie uznałem, że posiedzę w domu. Czas spędzony na czytaniu książek nigdy nie jest czasem straconym. No ale dziś już uznałem, że czas wrócić na rower i wybrałem się na krótką wycieczkę po stałej trasie. Nie było łatwo i czułem, że cały czas jadę pod wiatr. Czy jest to możliwe? ;) A może na zaciągniętym ręcznym jechałem?
Od ostatniej konkretnej jazdy upłynęło jedenaście dni i tym razem to nie kręgosłup zawinił. Przyplątała się jakaś infekcja i zrobiłem sobie przerwę, bo choć nie byłem chory, to zdrowy też nie. Przez kilka dni utrzymywał się stan podgorączkowy, więc rozsądnie uznałem, że posiedzę w domu. Czas spędzony na czytaniu książek nigdy nie jest czasem straconym.
No ale dziś już uznałem, że czas wrócić na rower i wybrałem się na krótką wycieczkę po stałej trasie. Nie było łatwo i czułem, że cały czas jadę pod wiatr. Czy jest to możliwe? ;) A może na zaciągniętym ręcznym jechałem?
#rowerowyrownik
Skrypt | Statystyki
źródło: IMG_20241019_133401 (Duży)
Pobierz