@mirko_anonim: masz racje, ja popieram rozmnazanie ile sie da, mnozcie cierpienie, niech bedzie 100 miliardow ludzi na ziemi przecietny czlowiek jest smieciem i zyje jak smiec, po prostu jest do tego przyzwyczajony i nawet tego nie widzi, dlatego smieszy mnie pozytywne nastawienie i argumenty wymyslone by wytlumaczyc swoje zwierzece instynkty gdy ktos konfrontuje cwiercmozga z filozofia antynatalizmu. 80% ludzi to ścierwa z ktorymi nikt myslacy i tak nie chce sie
Anonim (nie OP): @tomeme: Po pierwsze nie podałeś przykładu tego mitycznego cierpienia. Po drugie nikt nie mówi o tym żeby każdy się rozmnażał tylko jest negowany antynatalizm = nikt się nie rozmnaża. Specjalnie wyolbrzymiasz żeby wyszło na twoje. Rzucasz się a żadnego argumentu po twojej stronie bo "hehe rozmnażajcie się dalej to zobaczycie jak będzie źle 1111!!!!!!!!eoeoeo"
@mirko_anonim #antynatalizm w przypadku tego portalu wynika przede wszystkim z własnych frustracji dotyczących braku partnerki i często zniszczonego dzieciństwa, a nie jakiś filozoficznych przemyśleń XD Z drugiej strony obalanie tezy przez przykład typu "w mojej rodzinie" też nie jest szczególnie przekonujące.
@ksanthippe: nie ze wszystkim się zgadzam, ale +1. Z dziećmi można współpracować i można z nich zrobić szczęśliwych ludzi, którzy robią co chcą. Musisz mieć do tego jednak solidną partnerkę (era), zasoby (coś co neguje większość polaków), poukłądane w głowie, wiedzę i dobrze wzorce. Niemniej, pewnych błędów nie unikniesz, nie da się.
Anonim (nie OP): @ksanthippe: where fakty? bo to twoje subiektywne opinie czy odczucia - co jak rodzice inwestują w dziecko, jednocześnie dając mu wolność? Ty od razu zakładasz że rodzice spełniają swoje ambicje i dziecko będzie pod kloszem lub jakąś presją, niczym dziecko niespełnionych sportowców które musi trenować 24h xD - "większość ludzi ma zryty beret" i znów twoja opinia. Imie można w każdej chwili zmienić, obecnie nikt nie narzuca światopoglądu
@mirko_anonim nie doczekasz się "normalnych argumentów" skoro jako fakt definiujesz to, co sam uważasz za fakt - nie ma pola do dyskusji. Jak najbardziej faktem jest, że imienia nie można zmienić w każdej chwili (nie może zrobić tego dziecko, a w okresie pełnoletności trzeba spełnić szereg czynników, aby uznało to widzimisię urzędasa, przy czym problemy z niestandardowym imieniem występują głównie w latach szkolnych, kiedy właśnie możliwości zmiany nie ma), a w
przecietny czlowiek jest smieciem i zyje jak smiec, po prostu jest do tego przyzwyczajony i nawet tego nie widzi, dlatego smieszy mnie pozytywne nastawienie i argumenty wymyslone by wytlumaczyc swoje zwierzece instynkty gdy ktos konfrontuje cwiercmozga z filozofia antynatalizmu. 80% ludzi to ścierwa z ktorymi nikt myslacy i tak nie chce sie
Czytając ten wpis nie dziwię się, że nie widzisz.
Rzucasz się a żadnego argumentu po twojej stronie bo "hehe rozmnażajcie się dalej to zobaczycie jak będzie źle 1111!!!!!!!!eoeoeo"
────────────
Z drugiej strony obalanie tezy przez przykład typu "w mojej rodzinie" też nie jest szczególnie przekonujące.
- co jak rodzice inwestują w dziecko, jednocześnie dając mu wolność? Ty od razu zakładasz że rodzice spełniają swoje ambicje i dziecko będzie pod kloszem lub jakąś presją, niczym dziecko niespełnionych sportowców które musi trenować 24h xD
- "większość ludzi ma zryty beret" i znów twoja opinia. Imie można w każdej chwili zmienić, obecnie nikt nie narzuca światopoglądu