Aktywne Wpisy

mickpl +771
Prawda jest taka, że praktycznie wszyscy boomerzy mieli zwykłą robotę, całe życie zarabiali przeciętne wynagrodzenie, nie robili karier, interesów czy fikołków - a mimo to praktycznie każdy mieszkanie dostał albo kupił, był w stanie odchować dzieci i jeszcze ma teraz normalną emeryturę.
Obecnie to jest niemożliwe. Młoda para po studiach jest priced out. Mieszkań już nie dają za darmo, ceny wywalone na księżyc. Nowe osiedla zawalone betonowymi lokatami, a rzont kombinuje jak tu
Obecnie to jest niemożliwe. Młoda para po studiach jest priced out. Mieszkań już nie dają za darmo, ceny wywalone na księżyc. Nowe osiedla zawalone betonowymi lokatami, a rzont kombinuje jak tu

lukasz-lux +206
ostatnio gadałem z wujkiem co całe życie jeździł w PKS tirem, miał trasy do Iraku, Libanu - tego typu
mówi że w tamtych czasach czyli w latach 90 zarabiał 1500-2000$. A teraz najlepsze, mówi:
Łukasz ja ten dom co teraz siedzisz kupiłem za jedną wypłatę za 1500$ XD
ten dom teraz pewnie jest warty z 600-800k w centrum miasta powiatowego z ładną działką
tyle
mówi że w tamtych czasach czyli w latach 90 zarabiał 1500-2000$. A teraz najlepsze, mówi:
Łukasz ja ten dom co teraz siedzisz kupiłem za jedną wypłatę za 1500$ XD
ten dom teraz pewnie jest warty z 600-800k w centrum miasta powiatowego z ładną działką
tyle





Czy twórcy bootcampów, sprzedawcy marzeń powinni ponieść odpowiedzialność karną za rozwalenie rynku?
Skoro nie jesteś w stanie konkurować na rynku pracy z Mariuszami po 2 miesięcznym kursie to może warto zastanowić się nad sobą i swoją karierą a nie sytuacją na rynku pracy xd To ten sam przypadek co brytole krzyczący, że niewykształceni imigranci zabierają im całą pracę xdd
XD
Rynek rozwaliło wciskanie na siłę niekompatybilnych fizozofii prowadzenia projektów, technologii czy innych chmur tylko dlatego, że wszysci inni tak robią, które sprawiły, że tematy, które kiedyś robiło 5 osób w ciągu tygodnia, teraz wymagają osób 50, dwóch codziennych spotkań i 4 tygodniowych sprinów. a potem jeszcze trzy razy tyle, żeby odkręcić
Niestety ale staje troche w obronie "gwarancji pracy" bo... To oczywiscie nazwa handlowa, ale podpisujac umowe z kimkolwiek kto daje gwarancje pracy mamy informacje na czym to dokladnie polega. A polega to na tym ze pomagaja tworzyc cv, linkedina, trzeba robic zadania domowe zwiazane z kodowaniem czy cos.
Pod koniec kursu trzeba zdac np. egzamin teoretyczny i praktyczny (pokazanie aplikacji) na np. 70-80%.
Oczywiscie wielu ludzi uwala, bo szukają
Jeżeli faktycznie takie są, to sądzę, że istnieje dość oczywista relacja między podpisaniem takiej umowy, a trudnością w znalezieniu pracy w IT.