Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim mniej popularne urządzenia siłą rzeczy mają mniej wirusów. Plus iPhone faktycznie jest zaprojektowany tak, że trudno zainstalować coś niezaufanego; na maku podobnie, ale w mniejszym stopniu.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Apple, myśląc o bezpieczeństwie iPhone zajęło się neutralizowaniem zagrożenia ze strony najsłabszego ogniwa - użytkownika. Widać to na każdym kroku, częste proszenie o kod pin (6 cyfrowy), hasło do apple id, niejako wymuszenie korzystania z pęku kluczy (menadżera haseł), dokładna weryfikacja instalowanych aplikacji, do tego zabezpieczenia samego iOS są raczej w czołówce, niestety iPhone coraz bardziej zaczyna pod tym względem przypominać androida.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: wiesz jak wyszła afera z pegazusem? No właśnie iPhony polityków zaczęły piszczeć, bo pisowska ubecja nie przestała używać programu, pomimo utraty licencji. Po prostu iPhone były aktualizowane na bieżąco, a pegazus już nie.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim Exploity są na każdy system. Jednak na iOS masz pewne zalety w porównaniu do Androida:
- aktualizacje wychodzą nawet do starych urządzeń. U chińczyka często po roku już android nie dostaje poprawek. W sumie chyba tylko Samsungi i Pixele mają w miarę długie wsparcie
- system bardziej zamknięty. Ciężej na przykład zainstalować lewą klawiaturę, która przechwyci hasła albo trojana korzystającego z API ułatwień dostępu
- brak możliwości instalacji aplikacji spoza
  • Odpowiedz